sobota, 9 listopada 2013

[Bang!_fik] MAFIA 18


TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, yaoi, czarna komedia
KATEGORIA: 17+



Nino otworzył lodówkę. Obiecał Ohno, że zrobi dziś coś prostego na kolację.
Gdy wrócił z pracy, Satoshiego jeszcze nie było.
'Nawet nie powiedział, kiedy wróci' – pomyślał Nino.

Przeszedł się po mieszkaniu. Jego znudzony wzrok padł na album o malarstwie.
'Ile rzeczy jeszcze o tobie nie wiem?'

Nagle zapikał system przeciw-alarmowy i Nino podszedł szybko do kilkucalowego ekranu.
'Słucham?' - zapytał.
'Mam przesyłkę dla pana Ninomiyi Kazunariego.'
'To ja, proszę wejść.' - otworzył przyciskiem bramę i drzwi i wyszedł z domu.

Odebrał z rąk kuriera niewielką kopertę. Nie miała na sobie żadnego emblematu firm, które ściągały comiesięczne opłaty. Nie była to też przesyłka promująca produkty. Ktoś napisał do niego indywidualnie.

Nino wszedł do wnętrza i rozerwał kopertę.
Pośrodku białej kartki były napisane trzy zdania. Trzecie wskazywało adres. Serce Nino załomotało.
Odrzucił kartkę i wybiegł z mieszkania.


Ohno siedział w samochodzie i oglądał uważnie czarny pistolet z tłumikiem. Dotykał i sprawdzał każdą część. Z boku obserwował go starszy mężczyzna.
'Co ci napisał?'

Ohno rzucił na kolana mężczyzny swoją komórkę.
'Nishimura-san, nie musiałeś ze mną jechać.'
'Wykonuję tylko polecenia twojego ojca.'

Ohno wycelował pistolet w zagłówek fotela przed sobą.
'Co u niego?'
'Wszystko dobrze. Chce, żebyś przyjechał.'
'Nie zrobię tego. Od dziesięciu lat tego nie robię.'

Ohno opuścił pistolet.
'Nigdy mu nie wybaczę.'

Samochód skręcił i zatrzymał się pod kilkoma opuszczonymi budynkami.
'Idziemy' – szepnął Ohno i otworzył drzwi.


Nino biegł jakby od tego zależało jego życie. W pewnym sensie rzeczywiście tak było. Bolały go serce i dusza. Jakim prawem zasłużył sobie na to wszystko?

Wpadł na rozległy plac i przystanął oddychając głęboko. Stał tam samochód Ohno. To zbyt wiele.

Spojrzał do góry na opuszczone budynki starej fabryki.


Ohno wszedł do budynku z Nishimurą.

Dziś nie był już chłodno kalkulującym człowiekiem. Szedł szybko i nerwowo. Pistolet tkwił w jego dłoni.

Koki krążył w kółko. Przystanął, gdy zobaczył zbliżającego się Ohno. Jego wzrok padł na pistolet. Zaniepokoił się i spojrzał na starszego mężczyznę.
'Mieliśmy mieć randkę we dwoje. Nie grasz fair.'

W Ohno wzburzyła się krew.
'Ty też nie znasz słowa 'fair', Koki.'

Zrobił kilka kroków w kierunku mężczyzny i przystawił mu lufę pistoletu do czoła.
'C-co... robisz?!' - wykrzyknął Koki, otwierając szeroko oczy.
'Gdy umierała, powiedziała mi 'dziękuję' ' – wycedził Ohno i nacisnął spust.


Serce Nino podskoczyło, gdy usłyszał wystrzał. Pobiegł natychmiast w jego kierunku i wpadł do jednego z hangarów.

Jego wzrok przesuwał się w zwolnionym tempie po obdrapanych ścianach, czyjejś obcej twarzy, w końcu zatrzymał się na nieruchomym ciele, leżącym na ziemi.

To nie mogła być prawda.

Spojrzenie prześlizgnęło się po pistolecie i ręce, która go trzymała. Poczuł nienawiść do tej ręki.
Osoba, która trzymała pistolet odwróciła się powoli.

Nino zamarł.

Jego świat zawalił się jak domek z kart. W jednym momencie nie miał już nic i nikogo. Ogarnęła go pustka.

Odwrócił się i zaczął biec przed siebie.


Ohno patrzył z niedowierzaniem jak Nino wybiega. Pistolet wypadł mu z rąk. Bez zastanowienia puścił się biegiem w ślad za nim.

Sierpniowe słońce oświetlało ich biegnące postacie. Po policzkach Nino spływały łzy.
Ohno złapał go i razem znaleźli się na ziemi.

Nino zaczął się szamotać.
'Kazu... wszystko ci wyjaśnię... Dlaczego?...' - Ohno mówił szybko i nieskładnie.

Nino znieruchomiał i spojrzał przerażonym wzrokiem na zakrwawioną twarz i ubranie Ohno.
'Zabiłeś go...' - szepnął przez zaciśnięte gardło. - 'Zabiłeś mi brata.'

Ohno przestał na chwilę oddychać.
'Co?...'

Nino szybko wydostał się spod niego i zaczął biec przed siebie.

Ohno dotknął swojej twarzy, odetchnął głęboko kilka razy i opadł plecami na zimny beton.

Jego ciałem zaczęły wstrząsać spazmy.
'Nic sobie nie zrób... tylko nic sobie nie zrób...' - powtarzał w duchu. 

Muzyka

 + Monster (Big Bang) – BUM!

(ona i on dawno się nie widzieli; gdy w końcu się spotykają, on zauważa jej zmianę w stosunku do siebie, spowodowaną czymś, co wcześniej zrobił i przez co odwrócił się od niego 'świat'; musiał zrobić coś strasznego, bo ona najwyraźniej się go boi)
  • „kocham cię, kochanie, nie jestem potworem
    wiesz jaki byłem w przeszłości
    gdy czas minie, wszystko zniknie
    wtedy będziesz wiedziała, kochanie
    potrzebuję cię, kochanie, nie jestem potworem
    znasz mnie, więc nie odchodź
    jeśli mnie opuścisz, umrę
    nie jestem potworem”
  • „ludzie odwrócili się do mnie plecami
    patrzą na mnie spod oka
    najbardziej boli mnie to,
    że ty stałaś się taka sama jak oni”

  • „nie odchodź
    nie zostawiaj mnie
    nie rób tego
    to do ciebie niepodobne
    coraz bardziej się oddalamy, miłość znika
    nie znajdziesz mnie
    nie szukaj mnie
    ostatni obraz mnie stojącego przed tobą
    zapamiętaj to
    nie zapomnij mnie”

  • „myślę, że jestem chory”

Następny rozdział… 
sobota, 16 listopada, po 20.00 

Notka od Bang!
Już tylko 1 rozdział !!! Za tydzień oczekujcie niespodzianki XD

2 komentarze:

  1. Gosh! Chciałam skomentować pod poprzednim rozdziałem, ale gdy kliknęłam "opublikuj" blogspot skasował mój komentarz! AGHR!!!!

    To nic, będzie tu.

    Ogólnie tamten komentarz w skrócie: liczyłam na retrospekcje, inaczej sobie wyobrażałam Kokiego, ale, że już koniec?

    Nie lubię 2 razy pisać tego samego. :/

    I teraz do tego.

    WUT?! WUT?!
    DAFUQ?
    Od kiedy Nino ma brata? WUT?!
    To było gdzieś wcześniej powiedziane i mi umknęło?
    dafuq...
    No to się nazywa plot twist.

    Liczę, że ostatni rozdział będzie wyczerpujący.

    P.S. Jeżeli ma być otwarte zakończenie jak w "Watashi no Koi" to poproszę analizę na mój chłopski rozum w pakiecie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że jest dużo wątpliwości, ale to dobrze XD Więcej napiszę jutro pod notką…

    OdpowiedzUsuń