środa, 16 października 2013

[Bang!_fik] MAFIA 15


TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, yaoi, czarna komedia
KATEGORIA: 17+


Ohno poruszył się i przekręcił na drugi bok otwierając oczy. Naraz łokieć Nino ugodził go w twarz. Ohno westchnął zrezygnowany. Od czasu, kiedy zaczął sypiać z Nino regularnie w jednym łóżku, budził się cały obolały. Nino zajmował sobą całą powierzchnię i bił go we śnie. Ohno usiadł i pocałował go w czubek głowy. Nino zamruczał:
'Oh-chan, dobrze, że się obudziłeś.'

Ohno położył się twarzą do niego.
'Dlaczego?'

Nino uśmiechnął się i pocałował go w usta.
'Bo będziemy dzisiaj sprzątać.'


Ohno patrzył jak Nino biega z kąta w kąt i zagląda we wszystkie zakamarki.
'Kazu...' - zaczął niepewnie.

Nino zatrzymał się gwałtownie z groźnym wyrazem twarzy.
'Nie mów mi, że odkurzacza też nie masz!'
'Nie mam.'

Nino złapał się za głowę.
'Ty nic tu nie masz! Jak ty sprzątasz?!'

Ohno położył mu dłoń na ramieniu i zaczął tłumaczyć jak małemu dziecku.
'Kazu, ja nie sprzątam, mam pomoc domową. Przychodzi co trzy dni. Będzie jutro...'

Nino strzepnął jego rękę z ramienia i usiadł na podłodze robiąc minę zbitego psa.
'Dżizas. A tak chciałem z tobą posprzątać...'

Ohno pochylił się nad nim.
'Kazu, tu jest czysto.'

Nino prychnął.
'Nie odzywaj się! Mieszkasz jak w psychiatryku i jeszcze śmiesz do mnie mówić?! To nienormalne.'

Ohno splótł ręce.
'Zbieraj się.'
'Co? Wyprowadzamy się do kolejnego z miliona twoich szpitalnych domów?!'

Ohno przykucnął obok niego i uśmiechnął się.
'Nie, jedziemy do sklepu.'

Nino zmrużył oczy, zastanawiając się nad słowami Ohno. Po chwili wstał i kiwnął głową.
'Ok, ale chcę prowadzić.'

Ohno zmierzwił mu włosy.
'Niech będzie. I mam pięć domów, nie milion.'

Nino przewrócił oczami.


'Kazu, powiedz mi jedną rzecz, ile czasu dokładnie nie jeździłeś samochodem?' - Ohno miał strach w oczach.

Nino przytknął palec do brody.
'Hm, to będzie jakieś... dwa lata?'

Ohno aż zsunął się z fotela.
'Co?! I mówisz to tak spokojnie?' - Złapał za kierownicę. - 'Zawracaj!'
'Ale teraz? Jesteśmy na głównej ulicy!'
'Zawracaj!!'

Nino uśmiechnął się złośliwie.
'Nasz groźny Ohno się boi.'
'Tak, boję się, zawracaj!'

Nino zepchnął jego rękę z kierownicy.
'Pewnie o siebie.'

Ohno przygryzł usta.
'Oczywiście, że o ciebie.'
'Mów prawdę! - mam przyspieszyć?' - pogroził Nino.

Ohno postukał palcami w fotel mamrocząc.
'Jedziesz jak łamaga.'
'Wszystko słyszałem. Sam tego chciałeś.' - Nino z całej siły nacisnął pedał gazu.



'Ohno, idę obczaić tamtą promocję.' - Nino wskazał palcem na ogromną kartkę z napisem „Łosoś 50% taniej” znajdującą się po przeciwległej stronie w zatłoczonym supermarkecie. - 'Poczekaj tu.'

Ohno popatrzył na plecy biegnącego Nino i pokręcił głową wzdychając. Prawie stracił równowagę, gdy jakaś wyschnięta staruszka popchnęła go z całej siły razem z wózkiem.
'Co się pan tak pchasz?! Mało ci miejsca!'
'To pani mnie popchnęła' – odpowiedział grzecznie Ohno.

Staruszka zrobiła się czerwona na twarzy.
'Nie dość, że się rozpycha, to jeszcze mnie obraża! Starszą, schorowaną osobę... Nie wstyd ci?!' - Staruszka wybałuszyła oczy. - 'A powinno, zwłaszcza, że daleko ci do Sho!' - wykrzyknęła i odeszła.

Ohno jeszcze wiele razy popchnięto zanim z ulgą powitał wracającego Nino.
'Co ci jest?' - zapytał Nino widząc zbolały wyraz twarzy Ohno. - 'Boli cię noga?'
'Nie, tylko zaraz trafi mnie szlak!' - warknął Ohno.
Nagle podbiegła do nich trójka małych dzieci. Krzycząc, jedno przez drugie, zaczęły ciągać ubranie Ohno.
'Może pan wziąć wózek, zasłania pan cukierki. Tak!! Niech pan weźmie wózek! Chcemy cukierki! Chcemy cukierki!'- jęczały dzieci, na co Ohno zacisnął usta i odwrócił się w stronę stojącej nieopodal sprzedawczyni.
'Proszę spakować dla mnie wszystkie cukierki' – powiedział głośno i spojrzał na dzieci.
'Widzicie, nic dla was nie zostało.' - Pokazał im język, na co dzieci zaczęły drzeć się i płakać wniebogłosy. Nino stał obok i tylko głęboko wzdychał.


Nino wmaszerował na środek sypialni.
'Ohno, popatrz, mamy takie same fartuszki.' - Uniósł w górę dwa białe fartuchy, każdy z połówką serca na przodzie. - Gdy staniemy obok siebie, połówki się połączą.' - Nino pogroził palcem. - 'Nie możesz go wkładać beze mnie, swojej drugiej połówki.

Ohno na powrót utkwił wzrok w komputerze.
'A, i jeszcze, kupiłem nam szczoteczki. Jedna jest żółta – to moja, druga – niebieska – to twoja. Dobrze ci w niebieskim. Słuchasz mnie?'
'Tak.'

Nino położył wszystko na brzegu łóżka i wspiął się na Ohno kładąc brodę na laptopie.
'I wiesz, co jeszcze mam. Takie same bokserki. Ale nie powiem ci, co mają napisane na przodzie, sam musisz zobaczyć.'

Ohno odpowiedział mu nie odrywając wzroku od komputera.
'Mój tyłek nie zniesie tanich, gryzących go majtek.'

Nino zanurkował ręką pod prześcieradło.
'Takie bokserki szybko się zdejmuje.'

Ohno spojrzał na niego.
'Nie boli cię dupa?'
'Pisz dalej. Sądząc po ruchach palców, napisałeś coś w stylu 'shajfhatgfaldn'. - Nino prychnął. - Wielki makler giełdowy'.

Ohno zdjął komputer z kolan i przewrócił Nino na plecy.
'Mówiłeś coś o jakimś napisie...' - Pocałował go w szyję.

Muzyka
(rozdział 14 i 15)

 + Ryokiteki Honey (Tegomass) – wolna sobota i niedziela
  • „jestem w tobie szaleńczo zakochany
    nie żałuję, że cię spotkałem
    nikt nie potrafi cię zastąpić
    jestem słaby, więc obejmij mnie mocno”
  • „pokochaj mnie, ja jestem już od ciebie uzależniony”
  • „mam pełno śladów pogryzienia na płatkach uszu i wargach”
  • „jeśli się sprzeciwię, to po prostu wykopię sam sobie grób”

Następny rozdział… 
sobota, 19 października, po 20.00 

2 komentarze:

  1. Even MOAR fluff.

    Widać, że supermarkety nie są naturalnym środowiskiem Ohno. Ale chociaż, pokazał się ze swojej dziecięcej strony fochając się i kupując wszystkie cukierki~~ :D

    To co w końcu było na tych bokserkach? ;D

    OdpowiedzUsuń