sobota, 5 października 2013

[Bang!_fik] MAFIA 13


TYTUŁ: MAFIA
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)
GATUNEK: mafia, sensacyjny, yaoi, czarna komedia
KATEGORIA: 17+



Była północ. Ohno leżał na plecach i nie mógł zasnąć. Nagle usłyszał jak skulony obok niego Nino pociąga nosem. Ohno wyciągnął rękę w jego kierunku jednak równie szybko ją cofnął i odwrócił się do niego plecami. Po raz pierwszy się wahał. Czuł się niewarty tego, by być z Nino i go dotykać. 

Przypomniało mu się.
'Skąd Koki o tym wie?' - pomyślał po raz setny.

Usłyszał jak Nino coraz bardziej płacze. Ohno przewrócił go delikatnie na plecy i zaczął wycierać mu palcami łzy.
'Dlaczego mój Nino płacze?'

Nino otworzył załzawione oczy.
'Ohno, nie chcę już dłużej żyć bez zobowiązań. Nie chcę żebyś znikał nic nie mówiąc. Chcę żebyś wszystko mi mówił. Jak mogę być z tobą szczery jeśli ty nie jesteś?'

Ohno ucałował jego powieki.
'Kazu zgadzam się, ale nie na wszystko.'

Przygarnął go do siebie i wyszeptał mu do ucha.
'Pamiętaj, im mniej wiesz, tym lepiej dla ciebie.'
'Nie rozumiem. Ja po prostu... chcę tylko... dzielić z tobą dobre i złe chwile. To wszystko.'

Ohno uśmiechnął się.
'Chcesz być moją żoną?'
'Chcę' – powiedział Nino chichocząc.
'Zostaniesz, jak będziesz więcej jadł.'

Nino podniósł się i oparł na ręku.
'Co robiłeś przez ten tydzień?'
'Nic ciekawego, pracowałem.'
'Nie zostawiaj mnie więcej bez informacji, dobrze?'

Ohno westchnął głośno.
'Dobrze.'

Satoshi usiadł nagle na łóżku z niepewną miną.
'Mogę cię o coś zapytać?'
'Pytaj.' - Pokiwał głową Nino.
'Spotkałeś się z tamtą kobietą?'

Nino zmarszczył brwi.
'Jaką kobie...' - Nagle przypomniał sobie o swoim kłamstwie. - 'Tak!' - wykrzyknął.

Ohno rozluźnił się.
'To dobrze, że nie.' - Odwrócił się do Nino plecami.
'Przecież mówię, że tak!'
'Nie jesteś wiarygodny' – mruknął Satoshi sennym głosem.

Nino opadł na łóżko i spojrzał z boku na Ohno. Wyciągnął rękę i dotknął jego odsłoniętego karku. Przysunął się i pocałował go tam. Satoshi przeciągnął się i nie zmieniając pozycji dotknął ręką pleców Nino.
'Kazu, idź spać.'

Dłonie Nino wjechały pod koszulkę Ohno i zacisnęły się lekko na nagiej skórze. Usta zaczęły całować każdy jej fragment. 

Satoshi odwrócił się i zaczął mówić zirytowanym tonem.
'Kazu...'

Nino momentalnie znalazł się przy nim całując go zapamiętale.
'Ninomiya Kazunari, co robisz?!' - spytał ostro Ohno odsuwając go od siebie.

Nino w odpowiedzi zaczął zdejmować mu w pośpiechu koszulkę.

Ohno zatrzymał go i usiadł przy nim.
'Kazu... nie spieszmy się.' - Pocałował go w skroń. - 'Chcę żebyś czuł się kochany.'

Nino popchnął go z powrotem na łóżko.
'Nie ma mowy. Czekam na to od trzech miesięcy. Ty nie?' - Spojrzał na Ohno pytającym wzrokiem. 

Satoshi zagryzł wargi.
'Co jest?' - spytał Nino.
'Ja...' - zaczął Ohno. Przez jego głowę przebiegały obrazy wspomnień. Był w nich małym chłopcem i trzymał za rękę matkę. Potem stało się to. Spotkał Nino i jego też trzymał za rękę.
'Ja... chcę być na górze.' - Przewrócił Nino na plecy.
'Przecież zawsze jesteś... przynajmniej na trzeźwo' – zaśmiał się Nino.
'Za dużo gadasz.' - Ohno odrzucił swoją koszulkę za łóżko i dotknął ustami jego obojczyków.

Nino objął go nogami i przysunął dłonie do policzków.
'Tylko bądź delikatny' – powiedział słodko, naśladując ton głosu aktorek z historycznych dram.

Ohno zamknął jego usta w namiętnym pocałunku i zaczął dotykać opuszkami palców wrażliwych fragmentów skóry. Nino poruszył się i cicho jęknął. Jego pobudzone ciało reagowało entuzjastycznie na każdy dotyk. Zacisnął mocniej nogi na jego talii wzbudzając sensacje na dole brzucha. Ohno nie spiesząc się schylił głowę i pocałował przez materiał koszulki jego sutki. Chwilę później jego głowa zniknęła całkowicie pod prześcieradłem. Nino chwycił róg poduszki w zęby. Ohno drażnił go powolnością swoich ruchów.
'Nie dręcz mnie!' - wyjęczał unosząc prześcieradło.

Ohno podciągnął się i podniósł mu koszulkę zakrywając twarz. Otworzył szafkę i zaczął w niej szperać.
'Gdzie to cholerstwo jest?!' - szepnął zirytowanym tonem.

Nino, który zaplątał się w ubranie nie mogąc go ani zdjąć ani wrócić do pozycji wyjściowej, podpowiedział zduszonym głosem:
'W drugiej szufladzie. Możesz mi pomóc?'

Ohno wyciągnął w końcu różowe opakowanie lubrykantu i zaczął czytać skład.
'Tu nie ma olejków, prawda?' - zapytał unieruchomionego Nino. - 'Olejki rozpuszczają prezerwatywy, a ja nie wiem czy mogę ci ufać po tak długiej przerwie.'

Nino zaczął się szamotać.
'To samo mogę powiedzieć o tobie!' - krzyknął i przestał walczyć z materiałem unosząc do góry ręce i oddychając ciężko.

Ohno otworzył żel i wycisnął płynną substancję na palce.
'A co mi tam' – mruknął i ponownie zanurkował pod pościel pozbawiając Nino i siebie bokserek.

Nino zaczął drżeć w miarę jak palec Ohno wsuwał się w niego coraz głębiej, a jego usta zaciskały na członku. Jego oddech stał się płytki i głośny. Ohno dołączył kolejne palce i zaczął nimi poruszać w tę i z powrotem, wstrząsając całym jego ciałem. Nino zaczął dochodzić. Chwycił się ramy łóżka jęcząc głośno. Kropelki potu spływały mu po klatce piersiowej. W jednym momencie wstrząsnął nim spazm i wytrysnął prosto w usta Ohno. Satoshi natychmiast znalazł się przy nim. Zdjął mu koszulkę i pocałował go dzieląc się z nim jego własnym słonawym smakiem. Nino zamknął oczy. Usłyszał jak 

Ohno szepcze mu do ucha:
'Gdzie masz gumki?'
'W-w torbie' – odpowiedział mu z trudem.

Ohno dotknął językiem jego wrażliwego punktu za uchem.
'Za daleko.'

Nino poczuł po chwili jak rozrywa go nagły ból. Otworzył szeroko oczy.
'Przestań!' - wrzasnął.
'Przepraszam, ale twój loch chyba mnie nie chce' – mruknął Ohno.
'Pospiesz się i przestań pieprzyć!' - Nino usiadł i popchnął Ohno na plecy wsuwając jego członka delikatnie w siebie. Opadł na pierś Ohno szepcząc:
'Połóż mnie na plecy.'

Ohno uniósł go całując w szyję i ułożył na poduszkach. Odrzucił po drodze skłębioną wokół nich pościel i przytulił się do niego napierając biodrami z początku delikatnie, potem coraz bardziej agresywnie. Nino dygotał pod wpływem rozkoszy. Gdy Ohno dotknął jego czułego punktu, Nino ujął jego twarz i wysapał mu do ucha:
'Tu-tutaj...'

Ohno zaczął naciskać na niego raz za razem zaciskając dłonie na prześcieradle w miarę jak zalewała go przyjemność. Nagle przestał i obrócił Nino wprawnie na brzuch unosząc wysoko jego pośladki. Odnalazł punkt i zaczął napierać na niego agresywniej niż wcześniej. Nino opadł całkowicie na łóżko niezdolny, by podnieść się ponownie o własnych siłach. Jęczał i krzyczał w poduszkę, podczas gdy Ohno czule całował mu plecy. Ich ciała były napięte do granic i gotowe na szybko zbliżający się orgazm.
'Mogę?' – sapnął Ohno.
'T-tak.'

Nino otworzył szeroko usta i wydał z siebie ostatni, głośny jęk. Głowa Ohno ciężko opadła mu na plecy. Ich ciała rozluźniły się i obaj zaczęli głęboko wciągać powietrze próbując wyrównać oddechy. Ohno po chwili pochylił się i pocałował go w nabrzmiałe usta, wychodząc z niego powoli.
'Chodź' – powiedział chwytając go za rękę i ciągnąc w stronę łazienki.

Nino - nagi i spocony - poczłapał za nim, zbyt zmęczony i obolały, żeby protestować.

Łazienka była przestronna i miała dużą wannę. Ohno napuścił do niej wody, po czym weszli do niej razem i usiedli naprzeciwko siebie dotykając się stopami.
'Czemu nie przychodzisz już do agencji?' - zapytał Nino zdmuchując pianę z rąk.
'Nie muszę. Jesteś już przy mnie' – odpowiedział spokojnie Ohno.
'Dupek.'

Ohno wychylił się za wannę i wyciągnął szampon.
'Umyję ci włosy.'

Nino niezgrabnie odwrócił się do niego plecami.
'Zanurz się' – polecił Ohno i obserwując jak Nino pochyla się i wkłada głowę pod wodę, wylał trochę szamponu na dłoń. - 'Wystarczy.'

Ujął jego głowę i zaczął masować ją opuszkami palców. Nino oparł się o jego pierś i mruczał jak kot.
'Teraz ja' – oznajmił cicho i odwrócił się kładąc głowę Ohno na kolanach.
'Oh-chan, a w tej twojej mafii...' - zaczął Nino, na co Ohno jęknął przeciągle. - '...mają takich ładnych chłopczyków jak ja?'

Ohno uniósł rękę i pstryknął mu w czoło.
'Baka.'
'Oh-chan, a co ty, tak dokładnie, robisz w tej mafii?' - zapytał Nino słodkim głosem rozcierając obolałe czoło.

Ohno wstał i pochylił się nad nim.
'Sprzątam.'
'Od kiedy jesteś taki porząd... Hej!' - wrzasnął Nino, gdy ciepła woda z porcelanowej miski chlusnęła mu na głowę. Ohno wylał jej część na siebie i wyszedł z wanny otaczając ciało białym ręcznikiem. Zaczął wycierać włosy i skórę Nino, któremu oczy same się zamykały. Wziął go za rękę i poprowadził do sypialni.
'Poczekaj chwilę' – szepnął i zaczął ściągać poduszki. Nino podreptał do jego garderoby i wyciągnął świeżą pościel. Razem nałożyli ją na łóżko i wyczerpani rzucili się na nie.
'Oh-chan...'

Ohno spojrzał morderczym wzrokiem na Nino.
'Jak się nie zamkniesz, zrobię ci drugą rundę.'

Nino z zamkniętymi oczami położył głowę Ohno na swoim barku i przykrył go pościelą.
'Oh-chan... boli mnie tyłek' – powiedział Nino ziewając przeciągle.
'Dobrze, że jutro sobota.' - Ohno przeciągnął się i wtulił w niego.

Obaj zasnęli snem sprawiedliwego.

Muzyka

 + I Need Some Sleep (Eels) – spanie
  • Muszę się przespać
    To nie może tak trwać
    Próbuję liczyć owce
    Ale zawsze jakąś zgubię

    Wszyscy mi mówią, że za bardzo się zaangażowałem
    Wszyscy mi mówią: lepiej odpuść
    Lepiej sobie odpuść
    Lepiej sobie odpuść

    Muszę się przespać
    Czas uśpić tego starego konia
    Za daleko zabrnąłem, a wszystko wiruje wokół

    Wszyscy mówią, że za bardzo się zaangażowałem
    Wszyscy mówią: lepiej odpuść
    Lepiej sobie odpuść
    Lepiej sobie odpuść

    Lepiej sobie odpuść
    Lepiej sobie odpuść
    Lepiej odpuść”
Następny rozdział…
sobota, 12 października, 20.00 - 21.00 

1 komentarz:

  1. W końcu mam czas skomentować...

    YAY! PORN!!! Me like porn. :]

    Jednym zdaniem: ME GUSTA.
    Seksowny seks jest seksowny.

    Jedynym zgrzytem było dla mnie określenie "loch". Zaśmierdziało mi "Blond Gejszą" (nie polecam) i tymi wszystkim "jadeitowymi fletami" i "księżycowymi jaskiniami".

    Cieszę się, że nie pojawił się błąd, który doprowadza mnie do białej gorączki, zwłaszcza przy scenach łóżkowych tj. użycie "oboje" względem dwóch facetów (dlatego przestałam czytać polskie fiki do czegokolwiek). Ty cały czas używasz "obaj" i chwała Ci za to!

    OdpowiedzUsuń