czwartek, 26 września 2013

[Ara~ fik] Watashi no Koi - wyjaśnimy sobie (prawie) wszystko

[Ara~] Zdziwiona i zaniepokojona lekkim zamieszaniem na temat Watashi no Koi, które powstało pod ostatnim rozdziałem Mafii przybyłam by raz na zawsze rozwiązać wszystkie nie dające Wam, moim kochani czytelnicy, spokoju kwestie. Nie chce pisać tego w komentarzu ponieważ może zostać przeoczone. Docencie to poświęcenie, wszak do 1 października nie zostało wiele czasu, a ja mam do przejścia jeszcze całe Diablo3.

Zacznijmy od bardzo dobrej analizy całego fika, którą stworzyła Bang!


Zacznijmy od opisu postaci: 

Ohno u Ary jest artystą pełną gębą tzn. żyje w swoim świecie, jest trochę naiwny, trochę nieprzystosowany, a równocześnie wykazuje jakąś niezwykłą świadomość w pewnych sytuacjach. Przyznam, że nie do końca go pojmuję, ale to artysta XD

Nino jest biedny, dosłownie i w przenośni; trochę się zagubił w tym świecie, chciałby, żeby go ktoś przygarnął i pokochał. Jak zagubiony kotek XD 

Drogi Ohmiyi nagle się krzyżują. Ohno jest zafascynowany Nino, zwłaszcza jego oczami oraz emocjami, które uwidaczniają się w różnych sytuacjach, traktuje go trochę jak swoją muzę, chce, żeby pokazał mu swoje uczucia. Nino na początku się opiera, ale ciąg zdarzeń (odejście Miki, którą w jakiś sposób kochał i zwolnienie z pracy) sprawiają, że w przedostatnim rozdziale nie ma nic przeciwko, by przespać się z Ohno. 

W końcu jednak okazuje się, że Ohno go okłamał. Obrazu, który malował, w ogóle nie ma. Nino czuje się wykorzystany. Już druga osoba, której ufał, rozczarowuje go. Straszne.

W ostatnim rozdziale idzie na wystawę i widzi wszystkie prace Ohno. Część z nich przedstawia etapy ich znajomości. Wzajemne docieranie się. Wisi nawet obraz, który przecież nie istniał. Tu zdziwienie, bo oczy Nino na obrazie są zamknięte. Ohno zrezygnował z namalowania tego, co fascynowało go najbardziej. Pokazał mu przez to, że nie patrzy już na niego okiem artysty, jak na ładną rzecz - pokazał mu, że widzi w nim człowieka. 

Ale to nie koniec. Obraz, jak i wystawa zostały zatytułowane Watashi no Koi - Moja Miłość. Czyżby Ohno go kochał??

Nino na końcu krzyczy, żeby Ohno przestał się bawić nim i jego uczuciami. Przestał w końcu nim manipulować.

Nie mam wątpliwości, że Ohno z pełną świadomością nakręcił to wszystko, co opisałam powyżej. Może było mu to potrzebne tylko do pracy. W końcu cierpiący Nino-jego inspiracja, uwolnił emocje, o które mu chodziło i mógł stworzyć lepsze dzieła. 

W specialu Ohmiya się ze sobą schodzi. Pytanie, czy Ohno będzie mu wierny? A może wkrótce zafascynują go czyjeś inne bursztynowo-brązowe oczy… Nigdy się tego nie dowiemy XD
To jest właśnie siła tego fika. Każdy może zinterpretować go na swój sposób.

Podoba mi się ostatnie zdanie - zdecydowanie najlepiej oddaje mój zamysł.

Kunoichi napisała: Gdy powiedziałam, że "nie zrozumiałam końcówki" miałam na myśli ostatnie dwa akapity ostatniego rozdziału. Tj. od " Ninomiya skulił się w sobie." do "Widok był rozmazany i niewyraźny nie tylko przez łzy."


Jeśli chodzi o przytoczoną tu część to byłam święcie przekonana, że jest ona tak samo logiczna jak odpowiedź na pytanie z testu sprawdzające czy nie jesteś przypadkiem psychopatą. Smuteczek bo chyba się przeliczyłam, dlatego też zacznijmy od początku, ale najpierw zapomnijmy o rozdziale specjalnym ...
Już? ...

No to jedziemy!

Na początku było zakończenie. 
Nie wiem jak do końca działa Bang! ale ja prawie zawsze wymyślam swoje opowiadania od ostatniej sceny. W tym przypadku nie były to dwa ostatnie akapity, a to co znajduje się przed nimi czyli:  
Zaskoczony tłumek odskoczył do tyłu, kiedy Ninomiya upadł na kolana i zaczął głośno płakać. Ludzie spoglądali po sobie nie wiedząc co zrobić. Ktoś zdecydował się wezwać obsługę wystawy.
Jaka byłaby Wasza reakcja gdyby wszystko zakończyło się właśnie tak?

Mnie jednak gdzieś po drodze ruszyło sumienie i moje skamieniałe serduszko drgnęło przejęte krzywdą Nino.  
Nino jest zraniony i załamany, ale jednak chce wierzyć, że Ohno pojawi się i go uratuje.  
Dlatego właśnie powstały dwa ostatnie akapity, które są niczym innym jak cieniem nadziei i każdy powinien interpretować je po swojemu. 

Ohno jest tu jak dziecko, które jest wiecznie zapatrzone w siebie i swoje emocje. Jego jedynym środkiem komunikacji (emocjonalnej) z innymi ludźmi są jego prace(stąd tytuły jego obrazów i całej wystawy). Dostrzega innych, ale w tylko tak jak sam chce ich widzieć. Swoim zachowaniem często nieświadomie krzywdzi innych np. Nino.
Ohno jest zafascynowany Nino. Traktuje go, jak to słusznie zauważyła Bang!, jak swoją muzę. Uwielbia sposób w jaki Nino okazuje emocje poprzez oczy. Jest w stanie zrobić wszystko by je z niego wydobyć. 
Dlaczego, w przedostatnim rozdziale, proponuje Nino spędzenie wspólnej nocy? 
Po pierwsze, Nino reaguje na pocałunek. 
Po drugie, seks pozwoliłby mu zobaczyć u Nino zupełnie niezbadane emocje.
Dlaczego do zbliżenia nie dochodzi? Bo Nino musi znaleźć puste płótno, a gdyby tak natką się na nie po wszystkim jak nic poszedłby po jakiś sznurek albo na most. Wbrew wszelkim pozorom znęcanie się nad Nino nie sprawia mi przyjemności. 
Ohno jest zafascynowany Nino, kocha go na swój własny, dziwaczny sposób, ale na pewno nigdy nie pożądał go w sensie fizycznym. 
Czy Ohno jest manipulantem? Może troszkę, ale na 100% jest tu egoistą.
A Nino, cóż... jest biedny i tyle. 

Ta historia nigdy nie była pisana z myślą o szczęśliwym zakończeniu. Ohmiyi nie były pisane słodkie pocałunki i słowa miłości, nawet ten nieszczęsny special niczego nie gwarantuje, gdyby miał być ciągnięty dalej to... hm~ lepiej to przemilczmy. 

Czy jest jeszcze coś co trzeba wyjaśniać? Jeśli tak to proszę dać znać. 
Jak najszybciej zakończmy wątpliwości wokół Watashi no Koi i skupmy na czymś całkowicie świeżym. Pozdrawiam. 

2 komentarze:

  1. I to wszystko przez to, że myślałam, że Ohno doszedł kiedy nie doszedł...

    OdpowiedzUsuń