środa, 26 czerwca 2013

[Bang!_fik] One-Shot - Rozmowy nocą

TYTUŁ: Rozmowy nocą
AUTOR: [Bang!]
PAIRING: GRi (
 G-Dragon x Seungri) [Big Bang]
GATUNEK: Komedia
KATEGORIA: 13+



* Fik na podstawie ostatnich, smutnych wydarzeń. Z twittera Sri (stosowny fakesub z okazji jego powstania jest tu) zniknęły wszystkie wcześniejsze tweety - historia się powtarza... 

** Sri założył facebooka

***

Późne godziny nocne. Gdzieś w Korei. Nagle ciszę przerywa przenikliwa melodyjka. Smok otwiera jedno oko, potem drugie. Szlak. Znowu zasnął w samochodzie. Telefon nadal dzwoni. Smok zaczyna uprawiać samo-dotyk, a jego poziom irytacji rośnie i rośnie. W końcu!


- Czego! - warczy w iPhona, jakby mu ten krzywdę jaką zrobił.
- HYUNG! HYUNG!! HYUNG!!!

Aż go odrzuciło.

- Kto mówi?
- HYUNG!!!!

No jakby nie wiedział.

- Sri, gadaj szybko czym chcesz się pochwalić i spadaj. – Mówi dość spokojnie jak na niego. Jeszcze się nie dobudził.
- HYUNG!! TRAGEDIA!!!

O~ to coś nowego. Czyżby jego kandydaturę odrzucił kolejny, japoński program?

- Sri, jest cholernie rano i zimno i chce mi się spać, więc gadaj szybko o co chodzi i zaraz potem spadaj do swojego japońskiego łóżka, jasne?!

Westchnął ciężko i zaczął szukać kluczyków.

- HYUNG!! CZARNA ROZPACZ!!!
- Zaraz mi wysiądzie nie tylko bateria – MÓW!!

Po drugiej stronie zaległa cisza.

- Jiyong hyung, jakim cudem śpisz o 4 nad ranem? - Ton głosu Sri był wyraźnie zaciekawiony.
- Wiesz, ludzie sypiają.
- Ja wiem, ale... Jesteś u laski, mam rację??

Wdech i wydech. Bardzo powoli.

- Wyjeżdżam. Jak chcesz coś powiedzieć, zrób to teraz.
- HYUNG!!!!!!!!
- Trzymam palec na czerwonej słuchawce...
- HYUNG!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Telefon został wyłączony. Ucichło. Hm, to dziwne. Ma kluczyki, ale jest jeden problem – one nie należą do niego.

Smok podniósł telefon i zadzwonił.

- Sri?
- HYUNG??
- Czy mi się kiedyś zdarzyło pożyczać bentleya?
- Nigdy.
- No właśnie...
- Nawet mi.
- Przede wszystkim tobie.
- HYUNG!!!!
- Boże, Sri, POWIEDZ TO wreszcie!!
- Hyung, skasowałem sobie zdjęcia.
- Co proszę?
- Zdjęcia, posty, wszystko, WSZYSTKO!!!
- I tylko dlatego dzwonisz? - Był wręcz rozczarowany.
- To sprawa światowa. Pomyśl o moich fanach!! Będą płakać, jak to odkryją!!! Zupełnie tak, jak wtedy, gdy mi kazałeś usunąć te 100 wpisów, pamiętasz???
- Bardzo dobrze. Przez cały dzień robiłeś nam antyreklamę swoją głupotą.
- A wiesz, że ktoś zrobił piosenkę ze wszystkimi moimi, STRACONYMI postami?
- Z czego tu się cieszyć?
- No, kochają mnie!!
- Raczej się z ciebie śmieją. Mogę już się rozłączyć, czy chcesz coś jeszcze przedyskutować?
- HYUNG!!!!
- Masz szczęście, że cię nie ma w Korei.
- HYUNG? Co mam robić?? RATUJ!!!
- Ale jęczysz... Dlaczego nie zadzwonisz do 100-tysięcy swoich japońskich przyjaciół?
- Wszyscy już śpią.
- A ja to co? - niebieska linia?!
- Nie, hyung jest najwspanialszym, najukochańszym, najzdolniejszym liderem i wszystko umie zrobić! - Wyrecytował z przekonaniem Sri.
- Słodzisz jak słodzik.
- Hyung, pomóż~
- Jest godzina 4.00, ktoś ukradł mi samochód, a ty zawracasz mi dupę jakimiś tweetami. Idź spać i od jutra zacznij produkować nowe.
- A miałem już tak dużo...
- Sri, to nie mój problem. Masz telefon do Tabiego? Ostatnio zastrzegł sobie numer i mi się nie wyświetla.
- To nie mój problem.
- Aish~
- Co aish, co aish?! Straciłem dorobek życia, a ty nie chcesz mi pomóc, co z ciebie za lider?!!

Smok poczuł, że musi zapalić.

- To co, wiesz jak się przywraca te wpisy?????
- Ale jesteś upierdliwy.
- Muszę taki być, inaczej nic bym nie osiągnął. To jak to się robi???
- Wpisz sobie w wyszukiwarce - „przez przypadek usunąłem wszystkie swoje tweety – czy jestem debilem?”
- A ja wiem, gdzie jest twój samochód.

Smok wstrzymał się z poszukiwaniem fajek. Miał ochotę poczynić wredne uwagi.

- Sri, powiedz mi jak ci idzie w tej Japonii? Pochwal się, co będziesz robił w nowym programie, bo aż nie mogę uwierzyć. Będziesz kucharzem?
- A ty niby co takiego robisz? Koncertujesz po całej Azji, a prostych zdań w innych językach nie chciało ci się nauczyć.
- Ja tylko koncertuję, a ty chyba chcesz się tam przeprowadzić.
- Podoba mi się tu.
- To za mało powiedziane. Japonia to, Japonia tamto, „hyung, jacy oni fajni”, „hyung, jakie mają super poczucie humoru”. - Sri stwierdził, że to przegięcie cytować tak słowo w słowo jego rozmowy telefoniczne.
- Hyung...
- Czego?!
- Ty jesteś zazdrosny.
- Trzymam palec na czerwonej słuchawce...
- Jesteś zazdrosny o Japonię???
- Naciskam czerwoną słuchawkę...
- A ja wiem, gdzie jest twój bentley~
- Sri, powtarzam raz jeszcze, jest za rano, za zimno i zaczyna boleć mnie głowa...
- Ciekawe od czego?
- Sugerujesz?...
- Tak, alkoholową orgię.
- Nie przypominam sobie... - Zastanowił się. - A może?...
- Hyung, za dużo pijesz, a masz słabą głowę. Gdybym tylko tam był...
- No właśnie...
- …Wsadziłbym cię do taksówki, czego żaden z twoich tzw. „przyjaciół” nigdy nie robi.
- No właśnie...
- Hyung?
- Co?
- Nie śpij.
- No.
- Siedzisz w swoim samochodzie.
- Jak to?
- Nabrzdękoliłeś się i nie rozpoznajesz. Wiedziałem, że nie wracasz z agencji.

Smok z wysiłkiem otworzył drzwi i wytoczył się z auta w dosłownym tego słowa znaczeniu. Oj, popiło mu się, popiło. Rzeczywiście. Przyjrzał się okolicy. Bentley stał, właśnie z niego wysiadł. Będzie tydzień abstynencji.

- I co, hyung?
- Stoi.
- A co z moimi postami????
- Nie wiem, Sri. Wydaje mi się, że są nie do odzyskania.
- HYUNG!!!!!
- Sri, ciszej proszę.
- HYUNG!! I co teraz???
- Teraz zaczniesz produkować nowe. Po prostu.
- To będzie trudne...
- Wiem, ale dla ciebie nie ma rzeczy niemożliwych.
- Myślisz?
- Wiem to.
- …
- Kiedy przyjeżdżasz?
- Hyung, jesteś milszy, gdy się nawalisz.
- Trzymam palec na czerwonej słuchawce...
- HYUNG, HYUNG, HYUNG!!!
- Naciskam czerwoną słuchawkę.
- HYUNG!!!!!!!!!!!!! Zaproś mnie na następny koncert!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Rozłączam się...


Koniec

1 komentarz: