sobota, 18 maja 2013

Watashi no Koi 18

TYTUŁ: Watashi no Koi [Moja miłość]
AUTOR: [Ara~]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)[Arashi]
GATUNEK: YAOI, Romans, Dramat, Komedia
KATEGORIA: 15+

        Ohno wychylił się zza sztalugi. Jego model nawet tego nie zauważył. Otulony w szafirowy materiał z kwiatem maku w ręce wpatrywał się pustym wzrokiem w podłogę. Niby nic nie można było mu zarzucić – siedział jak zostało mu nakazane – ale ten pusty wzrok… Ohno nie mógł już tego znieść.
        Od „incydentu” ze spaniem na podłodze minęło pięć dni. Kiedy Ohno otworzył wtedy oczy i uświadomił sobie, że ciężar, który go obezwładnia to właśnie Kazunari nie sądził, że konsekwencje będą aż tak skrajne. Z jednej strony Nino bardziej się na niego otworzył natomiast z drugiej przygasł. Nawet wtedy, kiedy chłopak się z czegoś śmiał lub kłócił z Sho jego oczy pozostawały puste. Zero emocji – tak jakby ktoś przycisnął w nim jakiś przełącznik, do którego Ohno nie miał dostępu.
        Ale Ohno nie byłby sobą, gdyby nie próbował go znaleźć.

        'Kazu…' - Satoshi nachylił się nad chłopakiem. Ninomiya z kilkusekundowym opóźnieniem podniósł na niego wzrok. Ohno przybliżył swoją twarz do twarzy młodszego. Dał mu czas – Nino mógł się odsunąć i zakończyć wszystko zanim jeszcze się zaczęło, ale Nino tego nie zrobił. Siedział w bezruchu wlepiając w malarza puste spojrzenie. Ohno przybliżył się jeszcze troszkę. Jego usta nieśmiało dotknęły ust Kazunariego. Po chwili Satoshi się odsunął. Kazunari siedział z lekko zarumienionymi policzkami i zamkniętymi oczami. Kiedy w końcu je otworzył nie były już pozbawione emocji.
        Ohno uśmiechnął się obejmując twarz młodszego dłońmi tak, jakby był to jakiś drogocenny skarb. Pogładził kciukiem jego dolną wargę. Była miękka i przyjemna w dotyku. Satoshi chciał jej znowu posmakować. Przybliżył swoją twarz do twarzy Kazunariego. Szukał w spojrzeniu chłopaka nawet najmniejszego cienia sprzeciwu, ale nie dostrzegł niczego takiego więc znowu go pocałował. Tym razem znacznie śmielej niż za pierwszym razem. Nino przechylił głowę na bok pozwalając na pogłębienie pocałunku. Kiedy język Satoshiego znalazł się w jego ustach kwiatek wypadł mu z rąk.
        Oderwali się od siebie niespiesznie. Obaj przez chwilkę nie mogli złapać oddechu. W głowie Kazunariego krążyło tak wiele pytań, jednak nie był w stanie wypowiedzieć żadnego z nich. Satoshi podniósł kwiat maku z podłogi. Ułożył go w dłoniach Nino, które następnie delikatnie ucałował.
        'Zostań dziś na noc' – powiedział spoglądając na chłopaka z dołu. Policzki Nino zrobiły się jeszcze bardziej czerwone. Wszystkie słowa ugrzęzły mu w gardle. Przytaknął. Ohno uśmiechnął się szeroko. Poprawił jeszcze materiał którym okryty był Kazunari po czym wrócił do swojego miejsca za sztalugą.
+++
        Ninomiya skulił się w fotelu. Nie sądził, że można odczuwać przerażenie i podekscytowanie w tym samym czasie. Szum wody z łazienki sprawił, że jego myśli zaczęły krążyć w szalonym tempie. Dlaczego w ogóle zgodził się zostać i co tak naprawdę czuł do Ohno? Od kiedy jego ciało i serce reagowało na dotyk malarza, nie potrafił myśleć o tym co robi w kategorii czegoś złego lub nieodpowiedniego. Ohno był dziwny, ale w taki dobry i pociągający sposób.
        Nino wcześniej nie spał z żadnym mężczyzną. "Czy to nie będzie trochę… obrzydliwe?"
        Kazunari potrząsł głową przypominając sobie piękne dłonie malarza. "Jak ktoś, kto miał takie szlachetne dłonie może mieć obrzydliwe ciało? To nie do pomyślenia."
        Chłopak spojrzał na swoje małe dłonie. Szybko schował jej pod siebie. Jeśli już ktoś był obrzydliwy to zapewne on. "Co jeśli Ohno kiedy zobaczy go już nago zmieni zdanie?"
        Nino wstał i zaczął nerwowo krążyć po pracowni. Satoshi widział przecież już połowę jego ciała i jakoś nie uciekł. Chłopak zatrzymał się i spojrzał na dolną połowę siebie. Poklepał się po udach. Nie miał się czego wstydzić. BA! Można było mu nawet zazdrościć.
        Kazunari westchnął cicho opadając z powrotem na fotel. Był ostatnią osobą, która powinna dodawać sobie samemu otuchy. Znów westchnął krążąc wzrokiem po pomieszczeniu.
        Ustawiona w kącie sztaluga przykryta czarnym materiałem jak nigdy wcześniej przykuła jego uwagę. Nino jak do tej pory nie interesował się obrazem do którego pozuje. Robił wszystko co powiedział Ohno nie zadając żadnych pytań. Teraz postawiony przed ciężką próbą nagle zapragnął zobaczyć dzieło malarza. Do wystawy zostało już przecież niecałe dwa tygodnie, więc obraz powinien być już na ukończeniu, po za tym może jeśli go zobaczy dowie się jak naprawdę patrzy na niego malarz?
        Podniósł się i dziarskim krokiem podszedł do sztalugi.
        'Tylko zerknę' – powiedział cicho przypominając sobie jak Ohno nikomu nie pozwalał patrzeć na powstający obraz.
        Chłopak złapał brzeg czarnego materiału i podniósł go nieco do góry. Zmarszczył brwi.
        Woda w łazience przestała szumieć.
        Ninomiya przetarł oczy wolną rękę. To niemożliwe, żeby źle widział, więc może to wina światła? Podniósł materiał jeszcze wyżej. To nie przez światło.
        'Niemożliwe' – szepnął. Czarny materiał zsunął się cicho na podłogę.
        'Kazunari.'
        Nino odkręcił się gwałtownie. W progu stał Ohno i wpatrywał się smutno w odsłonięte płótno. Miał jeszcze mokre włosy.
        Kazunari zacisnął dłonie w pięści.
        'Co to ma być?!' – krzyknął na malarza. Mężczyzna tylko spuścił wzrok. Nino podszedł do starszego. Złapał go za koszulę i mocno przycisnął do najbliższej ściany.
        'Co zamierzałeś zrobić? Po co był ten cyrk z materiałem i kwiatami skoro ty…' - urwał kiedy Ohno podniósł wzrok. Mężczyzna spojrzał w bursztynowo-brązowe oczy Nino. Przepełnione były złością, strachem i rozpaczą. Chłopak ze zdwojoną siłą przycisnął starszego do ściany.
        'Po co tak naprawdę byłem ci potrzebny?! Może tylko chciałeś się ze mną przespać, ale nie wiedziałeś jak mnie do siebie przyciągnąć, więc wymyśliłeś tę bujdę o malowaniu obrazu!' – krzyknął. Ohno znów tylko spuścił wzrok. Ninomiya wypuścił jego koszulkę ze swoich drżących dłoni. Odsunął się do tyłu za wszelką cenę powstrzymując łzy. Czuł jak jego małe serduszko rozpada się właśnie na tysiące maleńkich kawałków.
        'Nienawidzę cię' – szepnął ostatni raz spoglądając na Satoshiego. Zabrał swoje rzeczy i szybko wyszedł z pracowni. Doczłapał do windy, a kiedy jej drzwi zamknęły się, z jego piersi wyrwał się głośny szloch.
+++
        Trzaskanie drzwi przestało obijać się echem w głowie Ohno już dawno temu, jednak mężczyzna nadal stał w tym samym miejscu. Był nieostrożny choć z drugiej strony…
        W pamięci malarza nadal tkwiło to wypełnione tak wieloma sprzecznymi uczuciami spojrzenie bursztynowo-brązowych oczu Nino.
        Satoshi powoli podszedł do przyczyny całego zamieszania. Westchnął smutno podnosząc czarny materiał z podłogi. Sprawnym ruchem przykrył nim białe płótno.

...

[Ara~] Dzisiejszy rozdział to test na czytanie ze zrozumieniem, jeśli za pierwszym razem Wam nie wyszło zróbcie to jeszcze raz (Bang! czytała to chyba dwa czy trzy razy zanim pojęła) . Gdy uznacie proces przetwarzania danych za skończony podzielcie się z nami Waszymi spostrzeżeniami. 
         PS Za tydzień "wielki" Finał!!  kekekekekeke...

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń