sobota, 11 maja 2013

Watashi no Koi 17


TYTUŁWatashi no Koi [Moja miłość]
AUTOR: [Ara~]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari)[Arashi]
GATUNEK: YAOI, Romans, Dramat, Komedia
KATEGORIA: 15+

        Nozdrza Sho zadrgały nerwowo i nikt ze znajdujących się w pomieszczeniu ludzi tego nie zauważył. Ohno siedział na podłodze przy stole i kończył kolejny rysunek na kwadratowej kartce, natomiast opierający się plecami o plecy malarza Ninomiya grał na swoim DS’ie. Właśnie, Nino – nozdrza Sho zadrgały szybciej – było po dwudziestej pierwszej i nie powinno go tu w ogóle być!

        'Ohno-san, czy możesz mi wyjaśnić dlaczego twój model nadal tu jest?' – spytał starając się wsadzić w swój głos jak najwięcej uprzejmości, jednocześnie całkowicie ignorując Kazunariego, może jeśli nie będzie się do niego odzywać, on okaże się tylko wytworem jego zmęczonego umysłu.
        'Mieszka ze mną.' – Satoshi podniósł obrazek pod światło.

        'E?... Tu? W pracowni? O-od kiedy?'
        'Minęło już kilka dni. Ja i tak jestem tu cały czas'
        'Ohno-san, dlaczego mnie nie poinformowałeś?' – jęknął Sakurai. – 'Pracownia to nie przytułek dla zagubionych i niechcianych dzieci.'
        'Panie Wielki Dorosły, sam mogłeś zadzwonić. Koszt międzynarodowej rozmowy to przecież dla ciebie nic takiego.' - Kazunari prychnął zatrzymując grę, ale nie odrywając wzroku od ekranika konsoli. – 'Dla twojej wiadomości znalazłem już prawie mieszkanie, więc długo tu nie pobędę, zresztą nie powinno cię obchodzić z kim i jak sypia Oh-chan' – dodał obejmując malarza w pasie i uśmiechając się złośliwie do Sho. Sakurai prawie zaczął rwać sobie włosy z głowy.
        'Ohno-san jest teraz w trakcie przygotowań do ważnej wystawy - ale jak taki ignorant może to zrozumieć?!'
        'Sam jesteś ignorantem, skoro zamiast być przy nim wyjechałeś do Europy. Też mi się znalazł wielki pan biznesmen.'
        'To gdzie wyjeżdżam to nie twój interes, zresztą wielu zagranicznych artystów z niecierpliwością czeka na powrót Ohno-sensei'a.'
        'Jakbyś nie zauważył żyjemy w XXI wieku i takie informacje można przesłać za pomocą internetu.'
        Sho prychnął wyciągając ze swojej aktówki jakieś papiery.
        'Minie jeszcze sporo czasu nim taki dzieciak jak ty zrozumie, że takie bezpośrednie spotkania są o niebo ważniejsze od jakiś tam e-maili. Ohno-san, Takahashi-san prosił byś to przejrzał i jutro się z nim spotkał' – zwrócił się do malarza dając do zrozumienia, że dyskusję z Kazunarim uważa za skończoną.
        Satoshi, który do tej pory nie zwracał zbytniej uwagi na zamieszanie panujące w pokoju ocknął się w końcu.
        'Oczywiście' – powiedział chwytając za inną kredkę zamiast za papiery.
        Telefon w kieszeni Nino zawibrował. Chłopak puścił malarza i lekko drżącą ręką wyciągnął go z kieszeni. Przez ostatnie trzy dni Mika próbowała się do niego uparcie dodzwonić, ale on zawsze odrzucał połączenia albo wyłączał telefon. Dla świętego spokoju wysłał jej rano wiadomość, że wszystko z nim w porządku i niedługo przyjdzie po swoje rzeczy.
Od: Mika
Temat: spotkanie
Cześć Nino. Wiem, że nie chcesz ze mną rozmawiać, ale proszę, spotkajmy się jutro po twoich zajęciach. Będę czekać w parku, w którym zazwyczaj grałeś.
Do zobaczenia, Mika.

-END-

        Ninomiya przegryzł dolną wargę. W jego głowie zapanował mętlik. Wiedział, że Sho znów zaczął coś do niego mówić, ale już nie słuchał. Wstał i udał się do małego pokoiku, który od kilku dni był jego sypialnią.
        'Wystarczy Sho-kun. Daj mu odpocząć' – odezwał się Ohno dotykając opuszkami palców narysowanego, na kwadratowej kartce z prawej strony, czarnowłosego chłopca. Siedział bardzo blisko linii przedzielającej obrazek na dwie części. Był bardzo smutny i samotny.

+++

        Ninomiya wcisnął ręce do kieszeni kurtki. Przybrał najbardziej obojętną minę jaką potrafił i podszedł do parkowej ławki, na której siedziała Mika. Ukłonił się lekko i usiadł obok kobiety. Takeuchi spojrzała niepewnie na chłopca.

        'Nino, przepraszam.'
        'W porządku.' – Kazunari wcisnął na usta lekki uśmiech.
        'Nie, nie jest w porządku. Chciałam ci powiedzieć, naprawdę, ale nie wiedziałam jak.' – Mika schowała twarz w dłoniach.
        'W porządku, przecież wiedzieliśmy, że kiedyś może wydarzyć się coś takiego' – powiedział cicho.
        'Przepraszam Nino.'
        Przez dłuższą chwilę panowała cisza. Ninomiya niepewnie wyciągnął rękę i poklepał kobietę po głowie.
        'Nie musisz się już mną przejmować, na razie mieszkam u znajomego, ale znalazłem już nowe mieszkanie' – powiedział w końcu. Mika gwałtownie się wyprostowała. Kiedy tylko jej spojrzenie zetknęło się ze spojrzeniem chłopaka spuściła głowę.
        'A-ale słyszałam co się stało z twoim sklepem. Naprawdę jeśli chcesz, możesz nadal mieszkać ze mną… przynajmniej do czasu aż znajdziesz sobie nową pracę.'
        'Poradzę sobie' – zapewnił Kazunari pstrykając palcami w czoło Takeuchi. – 'Przestań się tak zamartwiać bo czuję, że zaczyna mi się robić niedobrze.'
        'Awww! To bardzo poważna sprawa. Nie chcę żebyś przeze mnie przymierał głodem albo musiał wybierać między nauką a pracą.'
        'Na pewno nic takiego się nie stanie.'
        'Weź to!' – Mika wyciągnęła z torebki kopertę i wcisnęła ją chłopakowi.
        'Ale to przecież…'
        'Twoje pieniądze, sam na nie zapracowałeś i na pewno ci się przydadzą.'
        'Miały iść na rachunki i…'
        'Nieważne. Po prostu je weź' – powiedziała zaciskając dłonie Nino na kopercie. Chłopak niepewnie przytaknął.
        'Dzięki' – powiedział cicho. Mika pstryknęła mu lekko palcami w czoło.
        'Przestań, bo zaczynają przechodzić mnie dreszcze.'
        Roześmiali się, ale tylko na chwilkę. Znów zapanowała pełna skrępowania cisza.
        'Wiesz… poznałam go trzy miesiące temu, jego firma współpracowała z moją… ja sama nie sądziłam, że coś może z tego wyjść… ale tak jakoś… przepraszam, że nic ci nie powiedziałam.'
        Ninomiya pokręcił tylko głową. Słuchanie o facecie, który wprowadził w jego życie tyle komplikacji było ostatnim czego pragnął.
        'Będę się zbierał' – powiedział wstając. Mika podniosła na niego zaskoczone spojrzenie. – 'Przyjdę pojutrze po rzeczy, więc proszę, wytrzymaj jeszcze troszkę.'
        'Nino, ale…'
        'Mam nadzieję, że w końcu trafiłaś na tego właściwego, jeśli jednak ten również okaże się dupkiem, proszę nie szukaj mnie, ani żadnego innego naiwnego dzieciaka.'
        Takeuchi uchyliła usta, ale Kazunari nie dał jej dojść do słowa. Chłopak nachylił się nad kobietą i złożył na jej ustach delikatny pocałunek.
        'Dziękuję za wszystko' – powiedział cicho, tym razem uśmiechając się szczerze. – 'Do widzenia' – dodał wciskając ręce do kieszeni i odchodząc.

+++

        Kazunari wyciągnął z kieszeni kluczyk do pracowni Ohno. Niesamowite było to, że dostał go już po dwóch dniach. Przekręcił kluczyk w zamku i wszedł do środka.
        W głównej części pracowni paliło się światło.
        'Wróciłem' – zawołał Nino. Nie otrzymał odpowiedzi. Zdjął kurtkę i buty, plecak odstawił na bok i poszedł do kuchni. Krzątał się w niej przez dłuższą chwilę. Kiedy nalewał wodę do szklanki uświadomił sobie, że coś jest nie tak. Ohno zawsze pojawiał się obok, kiedy wracał, a jeśli był zajęty malowaniem przynajmniej odpowiadał na jego „wróciłem”. Kazunari odstawił szklankę i poszedł sprawdzić co się dzieje w głównej części pracowni.
        'Ohno-san!' – pisnął na widok leżącego na podłodze mężczyzny. Szybko przy nim przykucnął usiłując przypomnieć sobie zasady udzielania pierwszej pomocy. Kazunari poklepał mężczyznę po policzku. Satoshi skrzywił się nieco po czym przekręcił się na bok chrapiąc przy tym cicho. Ręce Nino odpadły bezwiednie.
        'Idioto, dlaczego tu śpisz?!' – warknął czując jak do oczu zaczynają napływać mu łzy. To był dla niego zdecydowanie nie najlepszy dzień. Na uczelni został prawie wywalony z zajęć, nikt nie chciał go przyjąć do żadnej pracy, spotkanie z Miką było okropne, a to co „odstawił” malarz prawie przyprawiło go o zawał serca.
        Kazunari niepewnie wcisnął się między ramiona starszego. Przytulił policzek do klatki piersiowej Ohno i zaczął cicho płakać.
        Życie wymknęło mu się z rąk, a on dostrzegł to dopiero teraz. Nie miał już żadnego odwrotu i musiał brnąć samotnie w to wielkie bajoro, które sam stworzył.

+++

        Siatki z zakupami i jedzeniem na wynos ciążyły straszliwie. Sho z trudem udało się otworzyć drzwi do pracowni Ohno. Nadal nie rozumiał dlaczego Ninomiya tutaj zamieszkał, ani dlaczego Satoshi nie pozwala mu wyciągnąć od chłopaka prawdziwego wyjaśnienia.
        Sakurai przeklął potykając się o plecak Kazunariego.
        'Mógłby przynajmniej robić zakupy, skoro i tak mieszka tu za darmo' – warknął widząc zapalone światło w głównej części pracowni. Odstawił wszystkie siatki do kuchni po czym udał się do głównego pomieszczania w celu omówienia z Satoshim szczegółów dotyczących wystawy.
        Zatrzymał się w progu i natychmiast cofnął.
        'Sho, nie wolno ci wyciągać pochopnych wniosków' – powiedział do siebie. – 'To, że leżą tam przytuleni do siebie jeszcze o niczym nie świadczy, może się czegoś napili lub było im zimno… Wiem! Udam, że niczego nie widziałem i zapomnę, tak będzie najlepiej!'
        Sakurai pogratulował sobie w myślach pomysłowości i szybciutko wyszedł z pracowni. Nie daj boże zostałby dłużej i zobaczył jeszcze coś, czego widzieć nie chciał.

+++

        Nieokreślony czas później Kazunari w końcu się obudził. Pierwsze co poczuł to ból w plecach – zdecydowanie nie powinien był spać na podłodze. Drugie zaś, to czyjąś ciepłą rękę obejmującą go w pasie. Chłopak zmarszczył brwi i otworzył oczy. Najpierw zobaczył wpatrzone w niego duże ciemne ślepia, następnie dostrzegł usta uśmiechające się do niego łagodnie. Zamrugał przypominając sobie jak wrócił do pracowni malarza, jak znalazł go na podłodze i jak…
        Kazunari zaczerwienił się niczym piwonia. Jak mógł być tak głupi, by zasnąć w ramionach Ohno?!
        Ten ostatni nie wydawał się być tym faktem tak bardzo przejęty jak jego młody towarzysz. Pogładził Nino po plecach tylko troszeczkę zsuwając nogę, którą wcześniej na niego zarzucił.
        'Cześć Nino' – powiedział przystawiając swoje czoło do czoła młodszego. Kazunari zapowietrzył się głośno bezskutecznie próbując uciec wzrokiem przed oczami mężczyzny. Miał wrażenie, że spojrzenie Satoshiego przedziera się do jego wnętrza i wyciąga z niego wszystkie, nawet te najstaranniej zagrzebane uczucia.
        'Znowu płakałeś.' – Malarz delikatnie ucałował powieki młodszego. – 'Dzisiaj nie będziemy już malować, ale pamiętaj żeby nic takiego się już więcej nie powtórzyło.'
        Ohno wtulił twarz we włosy Kazunariego i objął go nieco mocniej. Małe ninowe serduszko zaczęło bić w szalonym tempie. Chłopak przytaknął niemal automatycznie. Drżące palce zacisnął na koszulce malarza. W jego głowie zapanował jeszcze większy mętlik niż wcześniej – czy to normalne przytulać się do faceta, który jest twoim pracodawcą? Zapewne jest w tym tyle normalności, co w mieszkaniu ze starszą o prawie osiem lat kobietą.
        Ninomiya schował twarz w zgięciu szyi Ohno. Westchnął cichutko. Skoro jego życie stało się wciągającym go w dziwaczne brudy bajorem to niech się dzieje, co chce. Jemu już naprawdę zrobiło się wszystko jedno.

....
 Dodatek specjalny FAKESUB GD - That XX zainspirowany historią Nino i Miki. 

[Ara~] Dziś wyszło bardzo długo, ale inaczej się nie dało. 
          'Mały biedny Nino' to już prawie epitet stały. W tym rozdziale Sho też był biedny - aż mi go szkoda, sam jeden użera się z Ohmiyą XD

          Ogłoszenie parafialne: do końca opowiadania pozostało już dwie (na upartego trzy) notki. Co później? Tego nie wiedzą chyba nawet najstarsze arbuzy. Już dziś dziękuję wszystkim za czytanie. Jeśli macie jakieś pytania czy sugestie zachęcam do podzielenia się nimi w komentarzach. 
        Pozdrawiam i do następnego! 

[Bang!] Ja mam sugestię - nakarm rybki Ohnoła XD

4 komentarze:

  1. AD. Komentarze pod poprzednim rozdziałem.

    1. Mówisz, że Nino miałby nadzieję, gdyby to było tylko przeniesienie? Hmmm... To co by było gdyby połączyć nasze pomysły: Mika dostaje przeniesienie, rozchodzą się, ale Nino ma nadzieję, odwiedza ją w innym mieście, a tam jego nadzieja zostaje bezdusznie zabita przez nowego faceta... DOBRE! Trzeba zrobić mental note'a i wykorzystać ten pomysł.

    2. "akcenie" - no, JUST FUCK ALREADY! 17 rozdziałów, a Nino wciąż dziewicą! To się nie godzi z jego reputacją sexual powerhouse...
    Ujdzie jeszcze, jak Ohno skończy obraz, który będzie wyjętą z yaoica jego fantazją na temat Nino...
    Albo gdy Ohno naprawdę namaluje akt Nino...

    Do tego rozdziału:

    Wut? Już koniec? D: NEEEEEEUU!!! Co ja będę czytać w soboty?
    Teraz jest taka posucha na Ohmiyę,że trudno znaleźć cokolwiek, a co dopiero coś dobrego jak to. :(

    Nino sam rzuca się w ramiona Ohno? Me gusta. XD

    Teraz mentalnie gwałcimy psychikę Sho? :D Mnie się tam podoba - po Kazoku Game stwierdzam, że lubię zwichniętego na mózgu Sho, więc możesz go tu skrzywdzić bardziej. xP Niech sobie chłopak popatrzy na ciekawsze sceny. xD

    More skinship. :) Fluff, fluff. :D

    Oj, umówmy się: Nino nigdy nie jest biedny. A jak jest biedny to jest OOC. :P Jest małą wredną pałą. Owszem słodką, ale wredną. I to jest kwintesencja ninowatości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. W tedy Nino mógłby nie wrócić do Ohno w jednym kawałku (te wszystkie rzeki, mosty czy tory kolejowe mogłyby wołać zbyt kusząco). A jeśliby się tak stało Ohno przełączyłby się w tryb mrocznego mściciela.
      2. O samym akceniu powinien powstać jednak oddzielny fanfik kkkk

      ===
      - Nie wpadajmy przedwcześnie w panikę, jeszcze dwie(trzy) notki, spokojnie.
      Niewiele osób piszę teraz Ohmiyę, ale i oni sami nie działają już tak prężnie jak dawniej. Zastanawiam się czyt to przez to, że coraz bardziej skupiają się na swoich solowych projektach i nie mają dla siebie już tak dużo czasu, nastąpiło znudzenie tematem przez japoński fandom (na tumblr panuje chyba teraz moda na Matsumiyę) czy może przez ich wiek-zaraz obaj będą po trzydziestce, ale z drugiej strony Sakuraiba właśnie teraz zaczęła "rozkwitać".

      - Mi jest szkoda Sho - prawie zawsze wychodzi na niby mądrego, ale bardzo poszkodowanego chomika - więc chyba nie będę się już nad nim znęcać(przynajmniej tutaj kkk)
      Yeah! "Kazoku Game" -chomik w końcu zaczyna udowadniać, że umie grać, a jego psychiczna strona jest niesamowita.

      - Oj jest, nie zawsze, ale jest. On pod płaszczykiem wredoty i sarkazmu skrywa małego, biednego Nino.

      Usuń
  2. 1. Oj tam! To wysłać Ohno na wystawę w tamte rejony i po sprawie!
    Btw. Co znaczy "tryb mrocznego mściciela"? Że Mika też by do domu w jednym kawałku nie wróciła?

    2. Czyli w tym nie będzie? Ech... Okay...

    ===

    - Ej no, ej no! Nino jeszcze przed trzydziestką! xD Jeszcze miesiąc i 4 dni ma 29 lat! xD

    A wracając do sedna... Nie wiem czy śledzisz anglojęzyczne community z fanfikami, ale tam teraz dominuje Sakumoto, Juntoshi i Yama. Z "-miyi" to dopatruję się Matsu- i Sakumiyi. Jest teraz taka... powiem szczerze, moda na te trzy pierwsze pary. I nawet takie promowanie ich przez media. Ja widzę to zwłaszcza na tych dwóch pierwszych przykładach - sesje zdjęciowe, czy to co się dzieje w programach. Jest to chyba zamierzone działanie. Z jednej strony fajnie, bo po... 13 latach(?) Jun przestaje być forever alone... a z drugiej Sakumoto mnie za bardzo nie rusza, więc wypowiem się jako fanka Juntoshi. Jeszcze trzy lata temu znaleźć jakiś fik z nimi, graniczyło z cudem, bo było ich niewiele, ale jak już się coś znajdowało to same perełki, a teraz? Juntoshi jest mnóstwo, ale tak szczerze - większość to straszne shity! Autorki robią z Ohno totalną ciotę i to w sensie umysłowym. Ja nie mówię o byciu uke, ale robienie z niego nawet nie baby, ale jakieś emocjonalnej kaleki w najgorszym tego słowa znaczeniu. A mnie to po prostu odrzuca, bo dla mnie Ohno pod względem psychicznym i charakterologicznym jest najbardziej męskim ze wszystkich Arashi (fizycznie można by mnie zamatować "Satoko", więc o tym nie wspomniałam, ale cieleśnie też jest dla mnie najbardziej męski). Dobra, dość narzekań hipsterskiego Juntoshi fana, wracamy do Ohmiyi.

    Ech... Pisałam już o tym na pewnym, dogorywającym już, polskim forum fanów Arashi, więc pozwolę sobie na odrobinę ctrl+c ctrl+v.

    Umówmy się – „złote czasy” Ohmiyi minęły. Fanserwis między nimi miał głównie za zadnie przyciągnąć więcej fanek, teraz nie jest już im to konieczne.
    Faktem jest, że od paru lat jest jej mniej niż kiedyś. Czy to ma związek z rozwiązaniem Ohmiya SK, czy z tym że Arashi przeszli do ogólnojapońskiego mainstreamu i już muszą bardziej uważać na to co robią, czy też może Ohno i Nino wydorośleli lub się im znudziło - nie wiem. Może wszystko po trochu, może coś zupełnie innego.
    Pozostaje jeszcze firmowana prze mnie spiskowa teoria dziejów, że w okolicach „Troublemakera” coś się między nimi wydarzyło i to ochłodziło ich stosunki. Ale to już na inną dyskusję.
    Reasumując, moim zdaniem teraz promowane są inne pary oraz nie jest w modzie lubić Ohmiyę, więc dlatego jest jej mniej i pod względem oficjalnego fanserwisu i fanworku.
    I JA NA TYM CIERPIĘ!


    - No ja wiem, ale łatwiej mi jest myśleć o nim jako ninowatej małej wrednej pale, niż o małym biednym Nino... He makes me so tsundere...

    Długi komentarz jest długi... Przepraszam. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Szukanie śladów po Mice byłoby wówczas stratą czasu.
      2. Wywierasz na mnie straszną presje, wiesz? Idę się poskarżyć Bang!

      ===
      - Oj tam, i tak wszyscy wiedzą, że znów będziemy świętować jego 17 urodziny i to już 13 raz z rzędu XD

      Ja czytuje tylko Ohmiyę i Junbę(jak jakoś uda się coś znaleźć) więc nie orientuję się w tym wszystkim tak dokładniej. Myślałam, że moda na Sakumoto już się skończyła-nadal nie rozumiem kto wpadł na pomysł na to by ich połączyć, szczególnie, że oni sami nie czują się w tym swobodnie. Najlepiej to chyba obrazuje występ do "shake it" z Arafes (ta niewidzialna ściana między nimi była nawet zabawna kkk). Yama to jakieś nieporozumienie, nie rozumiem tej pary w ogóle. Przyjaźń tak, ale coś więcej? Im dłużej przyglądam się Sho to mam wrażenie, że jest nieszczęśliwie zakochany w Aibie. Co do Juntoshi to, jak wiadomo nie akceptuję tej pary, ale zawsze mi się wydawało, że jest popularna i jest jej pełno. Do tego stopnia, że nie odczułam tego, że Juntoshi jakoś bardziej pokazywane jest teraz w mediach.
      Ohno jako uke? Toż to oksymoron!!

      W takim razie cierpimy razem z powodu braku Ohmiyi, ale ja pokładam w nich nadzieję i ufam, że nie pozostawią tego w tym stanie zbyt długo. Nino to wierna żona, na pewno coś wymyśli.

      Długi komentarz jest dobry, nie ma za co przepraszać :)

      Usuń