sobota, 13 kwietnia 2013

[Ara~ fik] Watashi no Koi 13


TYTUŁ: Watashi no Koi [Moja miłość]
AUTOR: [Ara~]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari) [Arashi]
GATUNEK: YAOI, Romans, Dramat, Komedia
KATEGORIA: 15+

        Wybiła 06:31 i budzik w sypiali Takeuchi zaczął dzwonić. Kobieta wyciągnęła rękę i na oślep zaczęła szukać przeklętego urządzenia stojącego gdzieś na nocnej szafce.
<ŁUP>
        Coś, co najprawdopodobniej było telefonem spadło na podłogę.
        'Mika, wyłącz to' – jęknął Ninomiya przekręcając się na drugi bok. Takeuchi usiadła. Odgarnęła włosy do tyłu i szybko zlokalizowała budzik. Żółto-zielone cyferki pulsowały tak jakby były dręczone jakąś poważną chorobą, przestały gdy tylko budzik został wyłączony. Kobieta wstała z łóżka. Po jej nagim ciele przeszedł nieprzyjemny dreszcz. W drodze do drzwi prawie potknęła się o własną koszulę nocną. Zarzuciła ją na siebie, ale nieprzyjemne uczucie chłodu nie zniknęło. Poszła do łazienki, a następnie do kuchni by przygotować coś do zjedzenia. Do sypialni wróciła po półgodzinie.
        'Wstawaj' – powiedziała kładąc ubrania chłopaka na brzegu łóżka. Kazunari przekręcił się na brzuch i mruknął coś niezrozumiałego z głową schowaną w poduszce. Mika podparła ręce na biodrach.
        'Już po siódmej, spóźnisz się' – powiedziała jednym płynnym ruchem zrzucając kołdrę na podłogę. Ninomiya nawet nie drgnął. Pierwsze, nieśmiałe promienie słońca zaczęły błądzić po jego nagim ciele.
        'Wstawaj' – powtórzyła kobieta delikatnie gładząc go po plecach. Przesunęła dłoń na bok i zaczęła go łaskotać. Kazunari podskoczył w miejscu. Usiadł i z bardzo niezadowoloną miną spojrzał na Takeuchi. Ta uśmiechnęła się niewinnie. Ninomiya zmrużył oczy, a w jego głowie skrystalizował się plan zemsty. Nim Mika zdążyła zaprotestować złapał ją za nadgarstek i z powrotem pociągnął na łóżko.
++
        'Spóźnisz się' – powiedziała Takeuchi, kiedy tylko jej usta odzyskały swobodę po kolejnym pocałunku.
       'To nie potrwa długo' – zapewnił Nino wciskając dłoń pod jej koszule nocną.
       'Tylko potem nie mów, że cię nie ostrzegałam' – odpowiedziała zarzucając mu ręce na szyję i przyciągając do kolejnego pocałunku.
+++
        Równo po siedemnastej rozległ się dzwonek do drzwi. Ohno zerwał się z podłogi i pobiegł otworzyć.
        'Cześć Nino' – powiedział wpuszczając chłopaka do środka. Kazunari przywitał się lekkim skinieniem głowy.
        'Chcesz coś do picia?' – zapytał standardowo Satoshi.
        'Nie.' – Kazunari zdjął kurtkę i buty. Obaj przeszli do głównej części pracowni.
        'Przygotuj się' – powiedział Ohno uprzątając bałagan ze stołu. Dwa 40-centymetrowe kwadraty odłożył na oddzielną gromadkę niż inne rysunki. Nino pchany ciekawością zerknął na nie. Ten na wierzchu podzielony był na cztery ponumerowane części. W pierwszej narysowana była rybka, pozostałe przedstawiały różne etapy transformacji owej rybki – tu płetwa przemieniła się w rączkę, tam wyrosła nóżka. Wszystko zachowane było w pastelowych odcieniach czerwieni, pomarańczy i brązu.
        Ohno przestawił sztalugę zakrytą czarnym prześcieradłem na środek po czym wyciągnął z z szafki starannie złożony szafirowy materiał.
        'Gotowy?' – spytał. Nino odłożył koszulkę na bok i usiadł na swoim stałym miejscu.
        'Tak.'
        Malarz podszedł do niego rozkładając materiał. Już miał zarzucić go na Kazunariego kiedy coś przyciągnęło jego uwagę. Zmarszczył brwi i w skupieniu uważnie przyjrzał się ramieniu młodszego.
        'Nie było tego wczoraj' – powiedział dotykając swoimi smukłymi palcami dużej czerwonej plamki. – 'Tego też' – dodał dostrzegając kolejną, mniejszą na drugim ramieniu.
        'Eee… To chyba jakieś uczulenie' – powiedział Ninomiya. Rano oczywiście zabrakło mu czasu i nie zauważył, że Mika zostawiła mu kilka pamiątek po wspólnej nocy. Teraz musiał nadrabiać swoje niedopatrzenie dobrą miną. Niestety Ohno nie wyglądał na przekonanego. Odsunął się od chłopaka i zaczął składać materiał.
        'Ubieraj się' – polecił. Nino wpatrywał się w malarza zdezorientowany. Ten jakby nigdy nic odłożył tkaninę z powrotem do szafy i zabrał się za odstawianie sztalugi na jej wcześniejsze miejsce.
        'Słucham?'
        'Przyjdź dopiero wtedy, gdy te plamy znikną' – powiedział Satoshi.
        'Ale dlaczego?'
        Ohno podszedł do Nino i delikatnie pogładził go po policzku.
       'Ninomiya-kun, teraz twoje ciało należy do mnie. Te plamy nie są rzeczami które chcę oglądać, więc następnym razem postaraj się o tym nie zapomnieć… Idź już' – powiedział powoli obrysowując kształt jego szczęki.
       Kazunari odepchnął jego rękę i zerwał się z miejsca. Szybko zarzucił na siebie ubranie i bez słowa wyszedł z mieszkania.
+++
        Za szybą samochodu świat pędził w zupełnie innym tempie. Ohno oparł głowę o szybę i ze znudzeniem wymalowanym na twarzy przyglądał się mijanym miejscom. Wjechali w korek.
        'Ohno-san, wszystko w porządku?' – siedzący za kierownicą Sakurai zaniepokojony zerknął na swojego podopiecznego.
        'Jestem tylko zmęczony, zawieź mnie do domu' – odpowiedział starszy.
        'Niedługo siedemnasta' – zauważył nieśmiało Sho.
        'Ninomiya dziś również nie przyjdzie' – powiedział spokojnie Satoshi. Minęło już cztery dni od ostatniej wizyty Kazunariego w jego pracowni. Przez wszystkie te dni nie miał od niego żadnej wiadomości, sam również o takową nie zabiegał – czekał. Było mu tylko szkoda Sho, który jak zawsze przejmował się wszystkim bardziej niż należało.
        Samochód ruszył. Niestety nie zdążyli odjechać przed zmianą świateł i znowu stali na czerwonym. Ohno zamknął oczy i pogrążył się we śnie.
+++
       'Dzień dobry, Satoshi-kun.' – W słuchawce telefonu zabrzmiał radosny głos Takahashiego. Ohno odłożył na bok pędzel i grzecznie się przywitał.
        'Czy podjąłeś już decyzję?' – spytał Takahashi. Satoshi odsunął się od sztalugi i z daleka przyjrzał się temu, co namalował do tej pory. Większość była jeszcze szkicem, ale staw i pływający w nim duży czerwono-biały karp były już prawie skończone.
        'Tak. Chętnie wezmę udział w twojej wystawie, ale mam pewien warunek' – powiedział. Takahashi westchnął z ulgą.
        'Dla ciebie wszystko.'
       'Chcę by moje obrazy zawisły w tej nowej części galerii.'
       'Tej z dwoma kolumnami?'
       'Dokładnie.'
       'Doskonale.' – Takahashi nie krył swojej radości. – 'Dzięki, że się zgodziłeś Satoshi-kun, już nie mogę się doczekać, by zobaczyć twoje prace. Niedługo skontaktuję się z Sakuraiem by umówić spotkanie.'
       'Również dziękuję, Takahashi-san. Do zobaczenia.' – Ohno zakończył rozmowę wciskając czerwony przycisk w telefonie. Odłożył urządzenie na stół obok kilku kwadratowych kartek. Przywieszka przymocowana do komórki leżała tyłem. Ohno uśmiechnął się smutno i przekręcił ją na właściwą stronę.
       Nadal czekał.

1 komentarz:

  1. Once again - krótkieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee... D:

    Alę żę Ninoł? Z kobiętą!? A feeeę! xD [pisownia zamierzona ;P]

    Hell yeah. Ohno owns your body. Deal with it! The next is your heart and soul.

    Czemu się ta pała obraziła i nie przychodzi? Bo Ohno powiedział prawdę? O co mu chodzi?
    Wejt! Ale to nie jest ta sytuacja, która doprowadziła do sytuacji z początku, prawda? Bo jeżeli tak, to Nino is so f*cking overreacting-GAY-drama queen, że ja nie wierzę, że mógłby zaliczyć jakąkolwiek laskę. Nie wierzę!

    Czekam na więcej. Jedźmy dalej z tym koksem.

    Pozdrawiam,
    Kunoichi

    OdpowiedzUsuń