sobota, 6 kwietnia 2013

[Ara~ fik] Watashi no Koi 12


TYTUŁ: Watashi no Koi [Moja miłość]
AUTOR: [Ara~]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari) [Arashi]
GATUNEK: YAOI, Romans, Dramat, Komedia
KATEGORIA: 15+



        Sakurai nerwowo przechadzał się po pomieszczeniu.
        'Robisz wiatr' – bąknął Ninomiya szczelnie otulając się kocykiem. Sho spiorunował go morderczym spojrzeniem. W odpowiedzi młodszy wypiął mu tylko język.
       'Oh-chan, zimno mi!' – jęknął robiąc zbolałą minę. Kiedy tylko przyszedł do pracowni malarz kazał mu się rozebrać do pasa. Gdy odmówił wykonania polecenia jako główny argument podając obecność Sho, Ohno prawie rozebrał go własnoręcznie. To nie był już ten zagubiony i przestraszony mężczyzna, z którym ostatnio zawędrował do Akihabary. W swojej pracowni Ohno był panem i władcą sytuacji. Każdy jego nawet najniedorzeczniejszy pomysł musiał zostać zrealizowany, odmowa czy sprzeciw nie wchodziły w grę. Dlatego też Kazunari siedział już ponad godzinę półnagi i znosił to jak Satoshi „przyodziewa” go w dziwaczne, drogie tkaniny, które piętrzyły się paczkami na sofie.
        'Zimno mi' – powtórzył Ninomiya, kiedy kolejny koronkowy materiał otulił jego blade ciało. Ohno zatrzymał się w pół ruchu z jedną ręką na jego ramieniu.
        'Sho-kun zrób nam herbaty' – powiedział wracając do przerwanej pracy. Sakurai pokornie przytaknął i wyszedł do kuchni.
        Tymczasem Ohno skończył układanie materiału i z daleka oceniał efekty.
        'Nino, nie wierć się.'
        'Ale te frędzelki mnie łaskoczą' – Ninomiya skrzyżował ręce na piersi. Ohno pokręcił zrezygnowany głową.
        'To nie to' – powiedział spoglądając na ostatnie dwie paczki z materiałami jakie miał do obejrzenia. Pomógł Nino ściągnąć z pleców koronkową tkaninę w kolorze czystego lazuru i odłożył ją na stos niepotrzebnych rzeczy.
        Po chwili do pomieszczenia wrócił Sakurai z tacą, na której stały trzy kubki i paczka herbatników. Ustawił wszystko na stoliku i omiótł pomieszczenie zrezygnowanym spojrzeniem.
        'Ohno-san, czy te wszystkie materiały są konieczne? Czy bez tego nie możesz zacząć malować?' – spytał patrząc jak malarz rozrywa kolejny szary papier i wyciąga z niego purpurowy jedwab.
        'Wszystko musi być idealne' – oświadczył Satoshi uważnie oglądając tkaninę.
+++
        'Nic nie pasuje' – powiedział poważnie Ohno. Sakurai zapowietrzył się głośno, a Kazunari zaczął zakładać koszulkę.
        'Ohno-san, jesteś pewien? Proszę przyjrzyj się temu jeszcze raz, coś musi pasować' – powiedział Sho rozpaczliwie grzebiąc w stercie tkanin o wartości jego miesięcznej pensji.
        'Przykro mi, ale to nie to' – odpowiedział Satoshi mocząc herbatnika w swojej zimnej herbacie. – 'Tylko te koronki mogłyby by zostać, ale materiał musi mieć zupełnie inny kolor' – dodał wskazując na czarny, delikatny materiał leżący na stole. Sakurai złapał się za głowę.
        'Nie możemy tego zwrócić do sklepu' – wysapał bezradnie opadając na kolana.
        'Może spróbujcie sprzedać to w Internecie' – zaproponował Ninomiya siadając na podłodze obok malarza.
        'To twoja wina, powinieneś jechać z nami do tego sklepu.' – Sho oskarżycielsko wskazał na niego palcem.
        'Nie mogę zrywać się z zajęć tylko dlatego, że masz na to ochotę.' – Kazunari wyciągnął z plecaka swojego DS'a i zaczął grać. Sho znowu się zapowietrzył. Gdyby nie Satoshi, powiedziałby temu bezczelnemu dzieciakowi co o nim naprawdę myśli.
        'Ohno-san, co w takim razie zrobimy?' – spytał kiedy już odzyskał nad sobą kontrolę.
        'Musimy zamówić nowy materiał i więcej czarnej koronki' – odpowiedział starszy spokojnie przeglądając jakiś magazyn o rybach.
        'Ale jaki, skoro nic stąd do niego nie pasuje?'
        Ohno zgiął swój magazyn i przystawił go Kazunariemu.
        'Nino, spójrz na mnie' – polecił. Chłopak zatrzymał grę i grzecznie wykonał polecenie. Zarumienił się lekko, kiedy zdał sobie sprawę z tego, że ich twarze dzieli niewielka odległość.
        'Ten kolor mu pasuje' – oświadczył Ohno przykładając gazetę z drugiej strony twarzy młodszego. Na otworzonej stronie mieściła się jakaś dziwna reklama wędek, a kolor o którym mówił Ohno był dla niej tłem.
        'Niebieski?' – jęknął Sho wyciągając ze sterty tkanin tą o wspomnianym kolorze.
        'Szafirowy. Będzie się dobrze komponować z bladą skóra Nino. Jego brzegi będę musiały zostać obszyte czarną koronką' – odpowiedział Ohno prezentując na magazynie co ma na myśli. Sho zrobił niewyraźną minę, ale przytaknął. Malarz raz jeszcze przyjrzał się najmłodszemu. Policzki Nino nadal przyozdobione były rumieńcem, który z niewiadomych dla chłopaka przyczyn tylko się powiększył, kiedy Ohno się do niego przysunął.
        'Nino, dobrze się czujesz?' – spytał Satoshi przystawiając swoje czoło do czoła chłopaka. Bursztynowo-brązowe oczy otworzyły się szeroko.
         'Tak' – wymamrotał Kazunari starając się odsunąć. Ohno ujął jego twarz w dłonie i nie pozwolił na to.
         'Na pewno? Jesteś cały czerwony. Chyba się nie przeziębiłeś przez to siedzenie bez koszulki?' – w głosie malarza słychać było szczerą troskę.
        'Naprawdę wszystko w porządku. Zrobiło się tylko bardzo gorąco' – zapewnił cichutko Ninomiya nie będąc w stanie odsunąć się do tyłu. – 'Skoro nie jestem już potrzebny chyba pójdę.'
        'Nie możesz się teraz rozchorować' – powiedział Satoshi troskliwie gładząc go po głowie. – 'Poczekaj, Sho-kun zrobi ci jeszcze jedną herbatę' – dodał odwracając się w kierunku Sakuraia. Mężczyzna zamrugał oczami przypominając sobie o tym, że powinien zamknąć buzię. Automatycznie przytaknął i wyszedł do kuchni chcąc wyprzeć z głowy to, co właśnie zobaczył. Nie chciał wnikać w życie prywatne swojego podopiecznego, nawet jeśli miałby to robić przez przypadek.
+++
        Z zamówieniem potrzebnej tkaniny nie było większego problemu. Pojawiła się w pracowni Satoshiego jeszcze tego samego dnia, kiedy złożyli zamówienie. Szafirowy jedwab musiał jeszcze zostać obszyty czarą koronką.
        'Pasuje do ciebie' – wyznał Ohno narzucając materiał na głowę Nino. Jego czarne włosy i białe ciało idealnie dopełniało intensywny kolor tkaniny.
        Chłopak nieśmiało przytaknął. Od ostatniego razu każdy bliższy kontakt z Ohno onieśmielał go. Nie rozumiał dlaczego człowiek, który marnuje tyle pieniędzy, nie zna się na grach wideo, umie pochłonąć sześciolitrową miskę ramenu i ma takie bardzo ładne dłonie – Nino przyznawał się do tego ostatniego tylko nieświadomie – działa tak na niego. Zresztą jak można być tak bezpośrednim w dotykaniu obcej osoby?! Znali się dopiero nieco ponad dwa tygodnie! Na litość boską, co jest nie tak z tym facetem?!
        'To wszystko na dzisiaj' – powiedział Satoshi wyrywając młodszego z zamyślenia. – 'Jutro zaczniemy pracować na poważnie, więc się nie spóźnij' – poradził staranie składając materiał.
        Ninomiya przytaknął.
+++
        Następnego dnia Kazunari dowiedział się jak naprawdę wymagający potrafi być Satoshi oraz co oznacza prawdziwy ból pozowania. Siedział, a raczej bardzo się starał siedzieć w prawdziwym bez ruchu przez prawie dwie godziny, ale Ohno i tak widział jego każde drgnienie, każdą zmianę fałdki materiału. Gdyby tylko wiedział, że tak to ma wyglądać nigdy by się nie zgodził albo poprosiłby o znacznie większe wynagrodzenie.

...
[Ara~] Chyba jesteśmy już w połowie fika.... chyba... cóż, na pewno bliżej już końca niż początku. 
          

2 komentarze:

  1. Strasznie krótkie! :(
    Me want moar. D:

    Swoją drogą, w realu, to Nino nie ma szacunku do cudzej przestrzeni osobistej, nie Ohno... ;P

    No, weź Nino! Przyznaj się - lecisz na niego.

    Co do bycia w połowie, One Piece też jest już ponoć bliżej końca niż początku. ;p

    Mam tylko nadzieję, że tym co doprowadzi do sytuacji z początku historii nie będzie to, że Ohno wyzna swoje uczucia/pocałuje/przeleci Nino, a ten będą in denial, że to mu się wcale nie podobało i że on nic nie czuje, obrazi się na cały świat. Taka rozkmina...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. - Krótkie? Oj tam, oj tam. To poprzednie rozdziały były za długie kekeke...
      - ogólnie w Arashi coś takiego jak przestrzeń osobista istnieje tylko między Sho, a Junem XD
      - tasiemcom mówimy zdecydowane NIE!
      - chyba mogę Cię uspokoić nie planujemy nic takiego, choć z drugiej strony każdy interpretuje wszystko na swój sposób; w każdym bądź razie myśl dalej

      Usuń