sobota, 23 lutego 2013

[Ara~ fik] Watashi no Koi 06


TYTUŁ: Watashi no Koi [Moja miłość]
AUTOR: [Ara~]
PAIRING: Ohmiya (Ohno Satoshi x Ninomiya Kazunari) [Arashi]
GATUNEK: YAOI, Romans, Dramat, Komedia
KATEGORIA: 15+

  

        Satoshi wetknął ołówek za ucho. Podniósł odwróconą kartkę pod światło i przyglądał się jej przez chwilę w skupieniu.
        'Coś nie tak?'
        Ohno zareagował z lekkim opóźnieniem.
 
        'Słucham?' – Malarz odwrócił wzrok od swojej pracy. Starając się ukryć zdezorientowanie spojrzał w stronę kanapy. Siedzący na niej Kazunari przekręcił oczami.
        'Nieważne. Mogę już się ruszyć?'
        'Tak. Zróbmy sobie krótką przerwę.' – Satoshi odłożył rysunek na bok.
        Ninomiya przeciągnął się jak kociak. Zaczął machać kończynami starając się je rozprostować. Siedzenie w bezruchu przez ponad pół godziny było trudniejsze niż się spodziewał.
        'Ninomiya-kun może chcesz coś do picia?' – zaproponował Satoshi.
        'Dziękuję, ale nie.' – Kazunari wygrzebał ze swojego plecaka jakąś książkę i usadowił się z powrotem na kanapie.

        Ohno uśmiechną się niewyraźnie. Czego by nie zrobił nie umiał nawiązać dłuższej rozmowy ze swoim modelem. A co gorsze, kiedy w końcu miał go przy sobie, nie wiedział co tak naprawdę ma zamiar namalować. Pustka w głowie boleśnie przypomniała o niemocy twórczej. Satoshi poustawiał w równym rządku ołówki. Sięgnął po kolejną kartkę i od niechcenia zaczął stawiać na niej nierówne kreski.
        Pierwszy dzień współpracy minął w nieprzyjemnej ciszy.

+++

        Ninomiya nie kryjąc znudzenia rozglądał się pracowni. Zmarszczył z niezadowolenia nos kiedy dostrzegł kępki kurzu pod fotelem.
        'Ohno-san, dlaczego nie zdecydowałeś się na narysowanie kobiety?'        Satoshi podniósł wzrok znad kartki papieru.
        'Ruszyłeś prawą ręką' – zauważył. – 'Popraw łokieć, był bardziej wysunięty.'
        Ninomiya wypuścił głośno powietrze.
        'Odpowiedz' – nalegał.
        Ohno podrapał się po nosie.
        'Hmm~'
        Kazunari cmoknął zirytowany.
        'Nie rysuję aktów' – powiedział w końcu Ohno wyciągając palec ku górze.
        'Ee?'
        'Narysowałem się tego na studiach, to zdecydowanie nie mój styl.' - Satoshi potarł wierzchem dłoni rysunek. Ninomiya wpatrywał się w malarza w osłupieniu. Chyba byłoby lepiej gdyby o nic nie pytał.
         Drugi dzień współpracy minął w mniejszej ciszy niż poprzedni, jednak nadal z nieprzyjemnym skrępowaniem.

+++

        Ohno spojrzał na siedzącego po turecku Kazunariego. Chłopak pochłonięty był grą. Kiedy był czymś zajęty nie wiercił się tak bardzo i Satoshiemu było łatwiej go rysować. Jedynym minusem było to, że wyglądał tak jakby spał. Ohno miał już kilka takich szkiców. Nie do końca o to mu chodziło, ale uważał, że lepsze to niż nic dopóki nie wpadnie na to jak ma wyglądać jego obraz.
        Satoshi odłożył ołówek na bok i bezszelestnie przysunął się do Kazunariego. Przykucnął naprzeciwko chłopaka i wpatrywał się przez chwilę w jego twarz. Przydługa grzywka zachodziła Ninomiyi na oczy. Ohno wyciągnął rękę i odgarnął niesforne włosy na bok. Kazunari błyskawicznie podniósł wzrok.        'Co robisz?' – spytał cicho kiedy palce Satoshiego błądziły po jego policzku.
        'Nic.' – Ohno nie odsunął się ani trochę. Niespiesznie obrysował kształt szczęki młodszego. Zatrzymał kciuk na jego brodzie. Z zaciekawieniem dotknął znajdującego się na niej pieprzyka. Ninomiya wstrzymał oddech.
        'Twoja grzywka jest trochę za długa' – powiedział Satoshi znów odgarniając włosy z czoła Kazunariego. Chłopak odkręcił głowę na bok.
        'Tak bardzo ci to przeszkadza?' – powiedział czując jak jego policzki robią się czerwone ze złości. Ohno przekręcił głowę na bok.
        'Nie widać twoich oczu, a to właśnie one są w tobie najciekawsze' – wyznał szczerze. Ninomiya prychnął próbują ukryć zawstydzenie. Wstał i szybko zaczął zbierać swoje rzeczy.
        'Chyba muszę wyjść dziś wcześniej' – powiedział kierując się do wyjścia.        'Dlaczego?' – Ohno ruszył za nim.
        'Przypomniałem sobie, że muszę jeszcze coś załatwić.' – Ninomiya szybko założył buty i kurtkę. Satoshi zmarszczył brwi.
        'Dobrze, ale jutro postaraj się przyjść wcześniej.'
        'Zobaczę co da się zrobić.' – Kazunari chwycił za klamkę, ale drzwi same się otworzyły. Stał w nich lekko zdezorientowany Sakurai. Ninomiya ukłonił się i szybko wyszedł z mieszkania. Sho zamrugał spoglądając to na Ohno to na miejsce, w którym jeszcze przed chwilą stał nieznajomego.
        'Sensei, kto to był?' – spytał.
        'Kazu.' - Satoshi odkręcił się na pięcie.

+++

        Satoshi poprawił granatową poduszkę. Przyklęk na niej i pochylił się nad stolikiem. Kilka rozpoczętych rysunków oraz masa ołówków i kredek tworzyła na nim chaos. Ohno wygrzebał jeden z obrazków i przyglądał mu się z namysłem. Kazunari siedział z podkulonymi nogami z głową wspartą na lewej dłoni. Był jak pusta skorupa. Satoshi musiał napełnić tę formę emocjami inaczej nigdy nie będzie w stanie namalować swojego obrazu. Malarz przypomniał sobie te duże bursztynowo-brązowe oczy wpatrujące się w niego jeszcze kilka minut temu. Jak nigdy przepełnione były wieloma emocjami. Ohno uśmiechnął się do siebie. Chyba już wiedział co powinien zrobić. Z zapałem podwinął rękawy i zabrał się za cieniowanie pracy.
        Sakurai skrzyżował ręce na wysokości klatki piersiowej. Takiego zapału u Satoshiego nie widział już od dawna. Usiadł po drugiej stronie stolika i starając się nie przeszkadzać obejrzał kilka rysunków. Większość z nich przedstawiała nieznajomego, który niedawno w pośpiechu opuścił pracownię.
        'Sensei, kto to jest?' – Sho wskazał na postać na rysunku.
        'Kazu.' – Ohno nawet nie podniósł głowy.
        'Kim jest Kazu?'
        'Pozuje dla mnie.'
        Sakurai pokiwał ze zrozumieniem.
        'Cieszę się, że znów coś rysujesz' – wyznał uśmiechając się szeroko. – 'Takahashi-san dzwonił wczoraj.'
        Ohno zmienił ołówek.
        'Chce się niedługo spotkać' – kontynuował Sho. – 'Wspominał coś o tym, że wyremontował swoją galerię i na jej otwarcie chętnie wystawiłby twoje prace.'
        Ohno wydał z siebie dziwny gardłowy odgłos kiedy złamał mu się grafit w ołówku. Zaczął szukać temperówki. Sho zauważył ją pierwszy.
        'Na kiedy mam się z nim umówić?' – spytał ignorując wyciągniętą w jego stronę dłoń artysty.
        'Może w następny piątek?' – Ohno poruszył zniecierpliwiony ręką.
        'W czasie lunchu?'
        'Tylko jeśli będzie to sushi.'
        'W porządku.' – Sho już miał oddać temperówkę jednak zatrzymał się w pół ruchu. – 'Sensei, twój model… czy on nie jest przypadkiem za młody?'
        'Ma dwadzieścia trzy lata.' – Zniecierpliwiony Satoshi zaczął rozglądać się za innym ołówkiem.
        'Nie wygląda.' – Sho obrócił w palcach temperówkę. – 'Na ile się wycenił?'
        'Powiedział, że chce połowę z tego co dostanę za obraz.'
        Temperówka wylądowała z głośnym hukiem na podłodze.
        'Ohno-san chyba się na to nie zgodziłeś?' – Sakurai błyskawicznie znalazł się przy Satoshim.
        'Zgodziłem' – przyznał Ohno nie do końca rozumiejąc dlaczego jego menedżer tak bardzo się denerwuje. Sakurai złapał się za głowę.
        'Jak mogłeś zgodzić się na coś takiego! Dlaczego mnie nie poinformowałeś?!'
        Satoshi wzruszył tylko ramionami. Powoli przesunął się w stronę kanapy. Nie spuszczając wzroku z Sho zaczął szukać temperówki.
        'Ohno-san nie możesz mu tyle dać. Nie wiemy czy ten obraz sprzeda się za czterysta czy za czterysta tysięcy jenów. Nie wiemy nawet czy powstanie.' – Sakurai zaczął krążyć po pokoju mamrocząc coś pod nosem.
         Ohno w końcu natrafił na temperówkę. Wyciągnął ją i ukradkiem naostrzył ołówek. Już miał powrócić do poprawiania rysunku kiedy jego telefon zabrzęczał informując o nowej wiadomości. Sakurai zatrzymał się w pół kroku. Doznał olśnienia!
        'To on?' – spytał nie kryjąc nadziei.
        'Od mamy. Pojechała na weekend do onsenu.' – Satoshi zapisał przesłane zdjęcie w pamięci telefonu.
        'Ohno-san czy podpisywaliście jakąś umowę?' – Sakurai prawie wyrwał malarzowi komórkę z rąk.
        'Nie.'
        'Dzięki Bogu!' – Sho uściskał swojego podopiecznego. – 'Da się jeszcze wszystko odkręcić! Zadzwoń do niego, albo lepiej daj mi jego numer. Muszę się z nim jutro spotkać i wszystko ustalić!'
        Satoshi niepewnie przytaknął. 'Tylko nie mów mu, że nazwałem go Kazu' – powiedział zanim zaczął szukać właściwego numeru

***
[Ara~] Pozować czas zacząć! 

1 komentarz:

  1. Yay! Pozowanie dla Ohno! \(^o^)/

    Proszę wybaczyć, opieszałość w komentowaniu - trzeba się było ogarnąć w nowym semestrze.
    W każdym razie chciałabym się wytłumaczyć, bo zdaje się, że mój komentarz został niewłaściwie zrozumiały. Mi również wydaje się, że wypełnianie testu bezsensownymi opisami i innymi pierdołami jest bezcelowe. Bardziej miałam na myśli skompilowanie fabularne tj. by rozdział przedstawiał więcej wątków jednorazowo.
    Ale to już kwestia gustu.

    A wracając do właściwego komentarza:
    OHNO, Y U NO narysujesz aktu Nino?!
    W końcu jest jakiś skinship. Me gusta.
    A propos skinshipu - czego mam oczekiwać po kategorii 15+? Wiem czego się spodziewać po PG13 i wiem co obiecuje NC17, a to 15+ jest takie pomiędzy nie do końca wiem jak je rozumieć.
    A ty, Sho nie dzwoń. Nino jest już i tak wystarczająco "nieoswojony" - wypłoszysz go do reszty.
    Przyczepie się tylko do tego "tadaima", w poprzednim rozdziale. Polacy nie gęsi, i tak dalej. Nie kalkujmy z japońskiego.
    Tak poza tym wszystko mi się podoba. No... Mogłoby być więcej ohmiyowego skinshipu. ;) Ale liczę, że to przyjdzie z czasem.

    Z moich obliczeń wynika, że następny rozdział powinien się pojawić jutro - czekam z niecierpliwością. ;)

    Pozdrawiam,
    Kunoichi

    OdpowiedzUsuń